
Autor zdjęcia: Press Focus
Mecz o Superpuchar Polski odwołany. PZPN tłumaczy się startem nowego sezonu i pucharami, ale wyszło dziwnie
Spotkanie Legii Warszawa z Cracovią w ramach Superpucharu Polski zostało odwołane na dzień przed jego rozpoczęciem. Powód? Obawa o zdrowie zawodników i przyszłość nowego sezonu oraz startu polskich drużyn w eliminacjach do europejskich pucharów, po tym jak u masażysty mistrzów Polski zaistniało podejrzenie COVID-19. Problem w tym, że klub ze stolicy poinformował o negatywnych wynikach badań całego zespołu i wszystkich członków sztabu…
Temat jak grom z jasnego nieba pojawił się w późny piątkowy wieczór. Dziennikarze weszlo.com zdradzili, że według ich informacji zarażony koronawirusem ma być masażysta Legii Warszawa. Co więcej, członek sztabu mistrzów Polski miał mieć regularny kontakt z zespołem, ostatnio ponoć we czwartek. Piłkarze i ludzie pracujący przy zespole natychmiast zostali wezwani do klubu i poddani badaniom, a nam pozostało czekać na oficjalne komunikaty.
No właśnie, komunikaty. Najpierw Legia Warszawa o 11:40 poinformowała, że piłkarze i pozostali członkowie sztabu przeszli badania, które dały wynik ujemny. Nic nie poinformowała o masażyście, dopiero po 40 minutach dała aktualizację, że u niego również jest negatywny i summa summarum wszyscy są zdrowi. Poniżej treść ostatniego komunikatu:
Informujemy, że w związku z podejrzeniem zakażenia COVID-19 przez jednego z członków sztabu, niezwłocznie przeprowadziliśmy badania i wszyscy zawodnicy oraz członkowie sztabu mają wyniki ujemne i są zdrowi.
Osoba z podejrzeniem została odizolowana od drużyny i przeszła dodatkowe badania, które również dały wynik ujemny.
Za chwilę będzie oficjalnie.... niestety jutrzejszy mecz o Super 🏆 się nie odbędzie.
— Zbigniew Boniek (@BoniekZibi) August 8, 2020
Pozornie wszystko wygląda jak należy, skoro pracownicy Legii i Cracovii są zdrowi, to nie ma żadnych przeciwskazań przed rozegraniem niedzielnego meczu o Superpuchar Polski. Innego zdania był jednak Polski Związek Piłki Nożnej, który odwołał to spotkanie. Oczywiście najpierw o podjętej decyzji na Twitterze poinformował Zbigniew Boniek, trochę czasu minęło do pojawienia się oficjalnego komunikatu. A w nim czytamy:
Polski Związek Piłki Nożnej informuje, że mecz o Superpuchar Polski, w którym mistrz kraju, Legia Warszawa, miała zmierzyć się 9 sierpnia 2020 roku ze zdobywcą Pucharu Polski, Cracovią, zostaje odwołany. Ma to związek z faktem ujawnienia przypadku zakażenia koronawirusem u członka sztabu klubu Legia Warszawa.
Podjęta decyzja ma na celu minimalizację ryzyka rozprzestrzeniania się wirusa w klubach uczestniczących w europejskich pucharach oraz w trosce o zbliżający się start rozgrywek PKO Ekstraklasy.
Zgodnie z procedurami, wykluczenie potencjalnego zakażenia można uzyskać dopiero po przeprowadzaniu dwóch testów wymazowych w odstępie 7 dni.
Po decyzji związkowej centrali zawrzało w sieci, bo na pierwszy rzut oka brakowało w tym wszystkim sensu. Portal Weszło informuje o domniemanym zarażeniu, w Legii WSZYSTKICH badają i wychodzi na to, że cała ekipa, z masażystą na czele, jest zdrowa, a PZPN odwołuje mecz i zasłania się jeszcze grą polskich drużyn w kwalifikacjach do pucharów i nowym sezonem.
Wokół całego tematu narosło sporo dorobionych ideologii, ale najbardziej kuriozalny – i zarazem kluczowy – wydaje się ten fragment komunikatu centrali: Ma to związek z faktem ujawnienia przypadku zakażenia koronawirusem u członka sztabu klubu Legia Warszawa. Zgodnie z procedurami, wykluczenie potencjalnego zakażenia można uzyskać dopiero po przeprowadzaniu dwóch testów wymazowych w odstępie 7 dni.
Wytłumaczę ci. Sanepid odnalazł tego człowieka jako zarażonego COVID 19, w poprzednim teście.
— Krzysztof Stanowski (@K_Stanowski) August 8, 2020
Trochę świeżego światła na całą sprawę rzucił Krzysztof Stanowski w internetowej dyskusji na Twitterze. Otóż wynika z tego bowiem, że na podstawie poprzednich testów robionych w klubie (koniec lipca) sanepid doszedł, że masażysta miał pozytywny wynik testu i dlatego uruchomiono całą procedurę. Jak to jednak możliwe, że sprawa wyszła dopiero w piątek, skoro jak podaje twórca Weszło klub miał u siebie dokładną listę tych zdrowych i zakażonego?
Tego nie wiemy, ale jeśli to wszystko jest prawdą, trochę nie dziwimy się Polskiemu Związkowi Piłki Nożnej, że wolał dmuchać na zimne i odwołać mecz. W końcu okres inkubacji trwa tyle, że trzeba wykonać drugi test, tak aby mieć sprawę jasną. Drużyny przygotowują się do nowego sezonu, zaraz startuje Puchar Polski, do tego kluby rozpoczną batalię o puchary. Skoro mamy tak daleką perspektywę, jeden mecz można było poświęcić.
Z drugiej strony jednak, czy sytuacja z odwołaniem meczu o Superpupuchar Polski nie otworzy precedensu, do którego będą się odnosić kluby w przyszłości? I czy w związku z tym nowy sezon regularnie będzie obfitował w tego typu kwiatki? Dużo ważnych pytań, ale w dzisiejszych czasach i sytuacji w naszym kraju chyba każde pozostaje bez odpowiedzi.








