Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Własne

Podolski zimą w Górniku Zabrze?! W. Szczęsny: To było łyżwiarstwo figurowe, a nie piłka. Pat w sprawie sprzedaży Wisły Kraków

Autor: zebrał Mariusz Bielski
2019-11-20 12:00:54

Dzień po meczu Polaków ze Słowenią w prasie rządzą oczywiście tematy kadrowe. Jest sporo wniosków i parę prób przewidywania przyszłości o tym co dalej z kadrą Brzęczka. No i narzekania na murawę, którym nie dziwimy się w ogóle. Z kolei w tekstach Ekstraklasowych jest bardzo ciekawie – przeczytamy o zainteresowaniu Górnika Podolskim, Guarrotxenie na wylocie czy historię Michała Kołby niedawno przyłapanego na dopingu. Łącznie 22 teksty z 4 źródeł.

PRZEGLĄD SPORTOWY

„Maciej Szczęsny: Marzę, by kadrą nie rządził przypadek”

„Jakie dostrzega pan wady i zalety drużyny?
Imponowało mi, że nawet kiedy na początku eliminacji naszym nie udawało się grać w piłkę, akcje były rwane i szarpane, to zawsze chcieli wygrać, była asekuracja i odpowiedzialność, ale walczyli o pełną pulę, nie kalkulowali. Przekonali się, że uporczywe dążenie do celu może przynieść skutek w postaci np. błędu austriackiego bramkarza w Wiedniu. Daliśmy mu szansę i on go popełnił. Kiedy nie szło nam w Skopje, Macedończycy sami sobie strzelili gola, ale rzut rożny trzeba było wcześniej wywalczyć. Nie widziałem u piłkarzy momentów zniechęcenia, czasem brakowało stylu, od patrzenia bolały oczy, ale zawsze dążyli do zdobycia gola. W Lublanie zagrali katastrofalny mecz, popełnili mnóstwo błędów indywidualnych, ale przegrywając 0:2 „poszli” po 1:2,  bo żeby pójść po 2:2, najpierw musi być 1:2. I strzelili gola, tylko sędzia go nie uznał, co było skandalem.

Wspomniał pan, że stoperzy to silny element kręgosłupa kadry.
Glik z Bednarkiem tworzą rewelacyjną parę. Ten drugi, mimo młodego wieku, jest przytomny i dojrzały, ale życzę mu, by jeszcze ze trzy lata pograł ze starszym kolegą z Monaco. Nie tylko dlatego, że wiele się nauczy, bo być może w kolejnym sezonie role się zmienią, ale między nimi jest chemia, rozumieją się bez słów. Jako bramkarz, mając takich stoperów przed sobą, byłbym bardzo spokojny.

Kiedy Bednarek i Reca nie grali w klubach, Brzęczek powoływał ich i wystawiał do gry.
W obu przypadkach byłem zdziwiony. Na początku przygody z kadrą Bednarek był znacznie lepszym piłkarzem i mądrzejszym facetem od mocno speszonego Recy. On też chyba nie do końca rozumiał, co się dzieje. Dla niego kluczowa mogła być asysta z Łotwą na 1:0 w Warszawie. W 75. minucie podjął ogromne ryzyko, bo jego wyjście z własnej połowy i podłączenie się do akcji ofensywnej było spóźnione o kilka sekund, ale dorzucił do Lewego i był gol. A mógł stracić piłkę i rywale wyprowadziliby kontrę. Fajnie, ale wolałbym, żeby naszą drużyną w jak najmniejszym stopniu rządził przypadek. Na boisku i poza nim.”

Więcej TUTAJ

***

„Lewandowski: Najlepsze wciąż przede mną”

„Wiem, kiedy mogę sobie pozwolić na dokręcenie śruby, a wiem też, kiedy powinienem zwolnić – kontynuował kapitan reprezentacji Polski. – Dobre przygotowanie i indywidualny trening było kluczowe. W dowodzie mam napisane: „Robert Lewandowski, lat 31”. Ale tak się nie czuję. Mój najlepszy okres dopiero się rozpoczął i mam nadzieję, że potrwa wiele lat. Najlepsze wciąż przede mną! – odważnie zapowiada Lewy”

Więcej TUTAJ

***

„Czego się po nich spodziewać?”

„JACEK KRZYNÓWEK: Nie sądzę, że oczekiwania będą mniejsze niż przed poprzednimi turniejami. Jestem bardzo mocno za naszą drużyną, serce podpowiada sukcesy, ale jest też rozsądek – do stylu w wielu meczach w eliminacyjnej grupie można się było przyczepiać. Inna sprawa, że cel nadrzędny, czyli awans, został osiągnięty. Drugi cel, czyli odmłodzenie kadry, też powolutku postępuje. Mogę być zatem chyba dobrej myśli, zakładając że Jerzy Brzęczek i jego piłkarze perfekcyjnie przepracują ostatnie pół roku. Znam dobrze Jurka, cieszę się, że prowadzi kadrę i fajnie, że ma generację piłkarzy z dużym potencjałem. To nie jest tak, że zespół najwięcej się uczy, jeśli wszystko idzie gładko. Porażki uczą bardziej niż zwycięstwa. Piłkarze przyzwyczaili się do życia z krytyką, czasem zasłużoną, czasem przesadzoną. To może procentować. Czy postawiłbym wielkie pieniądze, że Polska wyjdzie z grupy? Nie bawię się w hazard, bo nie lubię zdawać się na sprawy, które są niezależne ode mnie. Wiem, że jest dużo do zrobienia, wiem, że nie można w kółko narzekać i że nie można też kadry zagłaskać. No i najważniejsze – jeżeli mimo słabej gry Polacy byli najlepsi w grupie, to co będzie, jak wreszcie zaczną grać dobrze?”

Więcej TUTAJ

***

„Kręgosłup i świeża krew”

„Chcielibyśmy, żeby prawdziwym obrazem reprezentacji nie były wyjazdowe przeciętniactwo ze Słowenią czy Macedonią Północną, ale rewanż z tymi drugimi czy dwumecz z Izraelem. To wtedy zobaczyliśmy taką kadrę, jaka nie urąga naszym oczekiwaniom – ustawioną na połowie przeciwnika, agresywnie starającą się odebrać piłkę i bez nogi na hamulcu. Dziś jej skład wydaje się ustabilizowany, choć selekcjoner liczy, że wiosną ktoś jeszcze na tyle błyśnie, iż wskoczy na ostatniej prostej. W bramce tradycyjnie mamy kłopot bogactwa i tu nic nie zmieni się przez najbliższe lata. Brzęczek wskazał, kto jest u niego szefem na środku obrony, martwić może jedynie to, że nie wyklarował się jasny zastępca dla duetu Kamil Glik – Jan Bednarek. Lewa strona długo była zabezpieczana prawonożnym Bartoszem Bereszyńskim, co nie podobało się Sebastianowi Mili, przyglądającemu się kadrze jako ekspert TVP. – Ograniczamy tam jego i zespół, widać to w ofensywie. Z kontry to jeszcze pół biedy, ale rozegranie ataku pozycyjnego... On potrzebuje więcej czasu na opanowanie piłki lewą nogą. Dobrze nią gra, ale jednak różnicę widać. To i sekunda straty, ale czasem tyle decyduje o powodzeniu ataku pozycyjnego – argumentuje Mila. Problem rozwiązał się wraz z wyjściem słońca zza chmur we Włoszech dla Arkadiusza Recy. Gdy zaczął grać w SPAL, selekcjoner, dobrze znający go z pracy w Wiśle Płock, znalazł dla niego miejsce na lewej obronie. Po przeciwnej stronie najczęściej biegał Tomasz Kędziora, jeden z wygranych tych eliminacji. Na ich starcie nikt nie zakładał, że to właśnie obrońca Dynama Kijów zostanie następcą Łukasza Piszczka w kadrze.”

Więcej TUTAJ

***

„Wygrani i przegrani w reprezentacji Polski”

„Mateusz Klich – na boisku był jak duch. Słaba karta – 0 goli, 0 asyst

Jego pozycja słabła wprost proporcjonalnie do rozpędzających się eliminacji. Możliwe, że dziś w klasyfikacji środkowych pomocników jest za Bielikiem i Jackiem Góralskim, choć nie da się ich porównać jeden do jednego. Pomocnik Leeds United jest bardziej uniwersalny od tego drugiego. W klubie radzi sobie znacznie lepiej niż w kadrze, choć na razie nie tak dobrze, jak w poprzednim sezonie. Na Elland Road zyskał ogromne zaufanie i popularność, co zaowocowało podpisaniem nowego, 4,5-letniego kontraktu. U Marcelo Bielsy znalazł swój dom na ziemi, ale w biało-czerwonej koszulce nie może wyraźnie zaznaczyć swojej obecności. Mimo że Brzęczek na niego od początku postawił, dawał bardzo mało w ofensywie. Nie dość, że nie miał żadnej asysty i nie zdobył bramki, w ostatnich czterech meczach jego statystyki skłaniają, by uważać go za boiskowego ducha. Oprócz twardych liczb – ani razu nie wszedł w drybling, raz dotknął piłki w polu karnym, nie zaliczył biegów progresywnych, miał tylko pięć pojedynków. Z Izraelem szwankowała dokładność – nawet podania do tyłu (z czterech wykonanych jedno celne). Na wiosnę nie wypadnie z kadry, ale musi wreszcie dać mocniejszy sygnał: „Halo, tutaj jestem!”.

Więcej TUTAJ

***

„Piłkarze narzekają na murawę: U nas zawsze jest problem”

„Piotr Zieliński: - Murawa na pewno nie była w najlepszym stanie. Odkąd gram w reprezentacji, była w nawet w najgorszym.

Arkadiusz Reca: - Mieliśmy wczoraj trening i staraliśmy się dopasować obuwie, ale mimo naszych starań grało się ciężko. To boisko jest w złym stanie i na pewno to utrudniało. Piłka stawała, dziwnie się zachowywała, na pewno nie była to dobrze przygotowana trawa.

Wojciech Szczęsny: - To nie była piłka nożna, tylko łyżwiarstwo figurowe. Przez kilka spotkań było to śmieszne, ale teraz jest żałosne, że musimy na takim czymś grać. Z chęcią zagram wiosną jakiś sparing na stadionie Śląskim, by móc rozegrać w pełni dobry mecz.”

Więcej TUTAJ

***

„Bugajski: Niech Brzęczek będzie drugim Gmochem”

„Brzęczek jest inny (począwszy od różnicy podstawowej, bo umówmy się – alchemik futbolu jest tylko jeden), nie szuka sporów, w każdym razie nie wygląda na nieobliczalnego piromana, który sam wznieca pożary tylko po to, żeby je potem z rozkoszą gasić. Owszem, czasami podejrzliwość wobec dziennikarzy przybiera u niego na sile i zbliża się do tamtego Gmocha (po wyjazdowym meczu z Portugalią w Lidze Narodów Brzęczek ironicznie pozdrowił Michała Pola, sugerując, że Michał proponuje wymienić mu całą drużynę z wyjątkiem Roberta Lewandowskiego), ale to były chyba jednak stany przejściowe. O ile go znam, rzeczywiście ma wyrobione poglądy na temat dziennikarzy i choć swoje wie, w publicznych debatach zachowuje dyplomatyczny umiar. Jeśli coś mu się nie wymsknie, to na zasadzie wyjątku, która nawet odsłania jego zaletę, bo pokazuje, że jest facetem z charakterem, żadne tam ciepłe kluchy.”

Więcej TUTAJ

***

„To byłby hit! Lukas Podolski zimą w Górniku Zabrze?!”

„Jak wygląda sytuacja? 34-latkowi kończy się w styczniu kontrakt z japońskim Vissel Kobe, którego najpewniej nie przedłuży. Po tym czasie zamierza wrócić do Europy. W Górniku zdali sobie sprawę, że to być może ostatni moment, aby złapać chwilę i sprowadzić 130-krotnego reprezentanta Niemiec, który pomimo że za naszą zachodnią granicę wyjechał w wieku dwóch lat, zachował silne więzy z Polską. Cały czas ma tu rodzinę (…) Usłyszeliśmy, że Lukas Podolski wiąże z naszym krajem nie tylko swoje boiskowe plany, ale może przede wszystkim – biznesowe. Jedno z drugim silnie się łączy. „Poldi” to bowiem prężny przedsiębiorca świetnie radzący sobie m.in. w gastronomii. Z sukcesem wszedł na rynek lodów i kebabów. Pytał, jak wygląda w tych branżach polski rynek i generalnie klimat do robienia interesów. Plan zakłada, że lodziarnie miałby otworzyć nad morzem. Kebabami mieliby się zajadać na Śląsku.”

Więcej TUTAJ

***

„Holender po przejściach”

„Jedenaście lat później, nieco zapomniany w ojczyźnie piłkarz, przyznaje, że rozważa przenosiny do Warszawy. – Wciąż mam wiele czasu na decyzję, ale mogę potwierdzić, że Legia jest jednym z klubów, który się mną interesuje. Kolejny klub i miasto, w którym będę żył, muszą zostać odpowiednio dobrane dla mnie i całej rodziny – powiedział Wormgoor w rozmowie z lokalnym dziennikiem „Bergensavisen”. Zawodnik ma żonę i trzy córki. W Norwegii 31-letni obrońca przeżywa chyba najlepszy okres w karierze. W rankingu dziennika „Verdens Gang” zajmuje trzecie miejsce wśród wszystkich defensorów ligi, w poprzednich rozgrywkach w tym zestawieniu był czwarty. – To najlepszy środkowy obrońca w lidze w ostatnich latach, choć moim zdaniem akurat te rozgrywki nie są dla niego tak udane, jak poprzednie – mówi nam Oyvind Herrebroden ze wspomnianej gazety.”

Więcej TUTAJ

***

„Porządki już się zaczęły”

„Trener Kosta Runjaic powiedział Baskowi, że nie będzie dla niego miejsca w zespole Portowców i najlepiej, gdyby w styczniu znalazł sobie nowego pracodawcę. Jako pierwszy tę wiadomość podał portal migrantesdelbalon.com, według naszych informacji Hiszpanie napisali prawdę. Niemiecki szkoleniowiec nie jest zadowolony z pomocnika, a i 27-letni zawodnik inaczej wyobrażał sobie karierę w Pogoni. O ile w poprzednim sezonie radził sobie nieźle (pięć goli i asysta w lidze), o tyle w obecnym stał się nieprzydatny. W ekstraklasie ledwie dwukrotnie rozpoczynał mecze w wyjściowej jedenastce. Co prawda w dużej mierze z powodu kontuzji głowy odniesionej w czwartej kolejce w starciu z Wisłą Kraków (1:0), ale najwyraźniej Runjaic nie potraktował tego jako usprawiedliwienia. Publicznie go skrytykował, co zdarza się Niemcowi bardzo rzadko. W szatni szkoleniowiec potrafi być brutalnie szczery, jednak poza nią niechętnie wytyka swoim piłkarzom błędy.”

Więcej TUTAJ

***

„Piast ma kolejnego strzelca”

„Dani Aquino jest gotowy do gry w ekstraklasie. Hiszpan regularnie strzela gole w drugiej drużynie. Od początku sezonu mistrzowie Polski grają z jednym wysuniętym napastnikiem. Możliwe, że trener Waldemar Fornalik wkrótce zmieni system gry, bo ma w kadrze bardzo dużą konkurencję. Obecnie napastnik numer jeden to Piotr Parzyszek (jesienią pięć bramek), bardzo skuteczny jest ofensywny pomocnik Jorge Felix (dziewięć goli). Patryk Tuszyński, dubler Parzyszka, zdobywał bramki w Pucharze Polski. Od niedawna o miejsce w zespole rywalizuje Hiszpan, który może grać jako napastnik, ofensywny pomocnik oraz skrzydłowy.”

Więcej TUTAJ

***

„Patrz komu ufasz”

„Łykanie „suplementu diety”, jak clomid nazywał żywieniowiec współpracujący z byłym kapitanem ŁKS, trwało przez trzy tygodnie w grudniu 2018 roku. A że substancja potrafi się utrzymywać w organizmie kilka miesięcy, Kołba wpadł. – Dziś wiem, że nic mi to nie dało, bo nie miało prawa pomóc. Problem w tym, że do lekarza poszedłem za późno. Zamiast leczyć się oficjalną ścieżką, próbowałem rozwiązać problemy, współpracując ze znajomym – przyznaje skruszony. Na pytanie, czy wie, że postąpił po prostu głupio, podnosi głowę, chwilę patrzy i odpowiada krótkim, smutnym: „tak”.

Więcej TUTAJ

***

„Jose Mourinho wraca do wielkiego futbolu – poprowadzi Tottenham”

„Mourinho od lat żyje w Londynie, dlatego też praca w Tottenhamie nie będzie wymagała od niego przeprowadzki. Trener ma spore doświadczenie w Premier League, którą wygrywał aż trzykrotnie. Jego drużyny triumfowały też w FA Cup (Chelsea) i Carabao Cup (Manchester United). Portugalczykowi świetnie wiodło się również poza Wyspami Brytyjskimi, bo odnosił sukcesy z Interem Mediolan (sięgnął po tryplet) czy Realem Madryt, którego doprowadził do triumfu w LaLiga. Od czasu zwolnienia z Manchesteru United 56-latek odrzucił liczne możliwości pracy, jednak teraz został skuszony możliwością poprowadzenia Kogutów, których szkoleniowcem od maja 2014 roku był Pochettino. Argentyńczyk miał być dla Tottenhamu lokalną wersją Sir Aleksa Fergusona, jednak nie zdołał wyciągnąć drużyny z kryzysu i Levy zdecydował się podjąć decyzję o rozstaniu.”

Więcej TUTAJ

***

„Kontrowersje z Garethem Balem. Wyśmiewa Real Madryt?”

„Zachowanie piłkarza wywołało w Hiszpanii ogromną debatę. Na przykład w telewizji Cuatro rozpoczęto dyskusję: „Czy pozując z taką flagą Bale śmieje się z Realu i jego kibiców?”. W ankiecie dziennika „MARCA” kibice wyrazili złość na zachowanie piłkarza. Aż 71 procent ankietowanych uważa je za okazanie braku szacunku klubowi i jego fanom. Ledwie 9 procent tłumaczy, że był to błąd popełniony pod wpływem emocji. – Gareth nigdy nie będzie legendą Realu. Kolejny raz zlekceważył klub, który płaci mu wielkie pieniądze od 2013 roku. A później będzie zdziwiony, że go wygwizdują... – czytaliśmy w felietonie Rubén Jiménez.”

Więcej TUTAJ

 

SPORT

„Nie chcą sprzedać Białej Gwiazdy?”

„Rozmowy Błaszczykowskiego, Jażdżyńskiego i Królewskiego z zarządem TS-u w sprawie przejęcia Wisły SA rozpoczęły się w lipcu. Od tamtej pory nie został jednak postawiony choćby krok ku porozumieniu. Prezesem TS-u jest Rafał Wisłocki, który niedawno był jeszcze prezesem… Wisły SA. Jażdżyński dokonał z nim wspólnych ustaleń, lecz te zakwestionowała pozostała część zarządu TS-u. Co jest kwestią sporną? Z wywiadu z Jażdżyńskim można wyczytać, że dyskutowano nad sprzedażą gadżetów i pamiątek, znakami towarowymi, akademią piłkarską czy ciążącym na spółce 40-milionowym długiem wobec Tele-Foniki. Trio „ratowników” uważa, że dochody z gadżetów powinny być ważną działką dochodową Wisły SA, ale prawa do nich ma też TS, a taka sytuacja odstrasza każdego potencjalnego inwestora. Przytoczony jest przykład bardzo świeży – kolekcji gadżetów z Henrykiem Reymanem. Spółka chciała wyprodukować takowe, sumiennie przygotowując się do tego, a TS ubiegło ją, wypuszczając swoje retro-koszulki.”

Więcej TUTAJ

***

„Gliwa wraca do gry”

„Z powrotu Gliwy w Częstochowie cieszą się wszyscy. Może z wyjątkiem Jakuba Szumskiego i Pietrzkiewicza. Były bramkarz Legii wskoczył do wyjściowej jedenastki Rakowa w meczu z Pogonią w Szczecinie. Od tamtej pory rozegrał pięć spotkań. W kilku sytuacjach popełniał błędy, jednak można ocenić jego występy jako dobre. Powoli nabiera pewność siebie dzięki regularnej grze, której mu od ponad roku brakowało. Jeżeli utrzyma obecną dyspozycję to walka o bluzę numer jeden w przerwie zimowej może nabrać mocnego kolorytu. Pietrzkiewicz z kolei w przypadku powrotu Gliwy na boisko będzie meldował się co najwyżej podczas treningów. Nie ma dla niego większych szans na grę.”

Więcej TUTAJ

***

„W Chorzowie klimat się ociepla”

„Gdy weźmiemy frekwencję z czterech ostatnich jesiennych meczów, to okaże się, że „wykręciliśmy” lepszą średnią niż w drugiej lidze, a porównywalną do tej, którą mieliśmy w lidze pierwszej. Jeśli w obecnym sezonie pierwszej ligi nie było żadnego meczu, który przyciągnąłby większą publiczność niż nasz ostatni z LZS-em Starowice Dolne, to jest to pewien ewenement. Kibice Ruchu są głodni zwycięstw, one przyciągają. O klubie wreszcie zaczyna się mówić dobrze, ludzie widzą jakąś perspektywę, do tego dobrą, efektowną grę, popartą wieloma zdobywanymi bramkami. Na Cichej pojawia się sporo osób, których nie było tu od lat. Sam takich spotykam, inni pracownicy też. Słowa, że wraca moda na Ruch, pewnie byłyby zbyt duże, ale karta zaczyna się odwracać. Ludzie znów zaczynają chodzić na stadion – mówi Tomasz Ferens, rzecznik prasowy klubu z Chorzowa.”

Więcej TUTAJ

***

„GKS 1962 Jastrzębie z Kulą czy bez?”

„W porównaniu do sierpniowego pojedynku z Tychami, w zespole trenera Jarosława Skrobacza może dojść do pięciu, a nawet sześciu zmian w podstawowej jedenastce. Na boisko na pewno bowiem nie wybiegną Adam Wolniewicz i Rafał Adamek, zaś miejsce na ławce rezerwowych najpewniej zajmą Grzegorz Drazik, Bartosz Jaroszek i Kamil Adamek. Niewykluczone, że na ławce usiądzie również prawy obrońca, Dominik Kulawiak. 23-letni defensor we wtorek trenował indywidualnie i jego występ przeciwko GKS-owi Tychy jest w tej chwili niepewny. Jeżeli „Kula” nie zdąży wykurować się do soboty, zwolnione przez niego miejsce zajmie Oskar Mazurkiewicz. „Kapsel” zagrał na prawej obronie cały mecz z Chrobrym Głogów (1:0), a także zastąpił Kulawiaka w meczu z Chojniczanką (1:3), gdy ten musiał opuścić plac gry z powodu kontuzji.”

Więcej TUTAJ

 

GAZETA WYBORCZA

„Czy wolno nam łudzić się przed Euro 2020? Co wiemy po meczu ze Słowenią”

„Gdybyśmy bezgranicznie ufali nagim liczbom, musielibyśmy obwieścić, że mamy reprezentację z defensywą szczelną jak nigdy. W 10 meczach eliminacji pozwoliła rywalom strzelić ledwie pięć goli, a to bilans wyjątkowy w skali historycznej – dość powiedzieć, że za kadencji Adama Nawałki w kwalifikacjach Polacy potracili aż 14 (mundial 2018) oraz 10 bramek (Euro 2016). Bilans wyjątkowy i teoretycznie obiecujący, ponieważ turnieje w XXI wieku premiują raczej drużyny wyćwiczone w chronieniu własnego pola karnego, niż ofensywnie rozbuchane. Kadra poprzedniego selekcjonera zabawiła w ćwierćfinale mistrzostw kontynentu właśnie dlatego, że na te kilka tygodni we Francji wzniosła fortecę – w fazie grupowej jej bramka była nietykalna. Niestety, zbyt wiele widać poszlak każących podejrzewać, że Polacy nie tyle bronili jak nigdy, ile spadła im z nieba grupa eliminacyjna obsadzona słabo jak nigdy. Przypomnijmy, że żaden z rywali nie zdołał się dokopać do ostatniego mundialu. I jeszcze jedno – bez Kamila Glika defensywa po prostu się rozpada.”

Więcej TUTAJ

***

„Łukasz Piszczek pożegnany z honorami należnymi wielkim piłkarzom”

„PZPN postanowił pożegnać go z pełnymi honorami, przed własną publicznością - jak na wybitnego piłkarza przystało. Został powołany do drużyny narodowej na ostatni mecz eliminacji Euro 2020 ze Słowenią, wystąpił w nim w podstawowym składzie. Trener Jerzy Brzęczek już przed meczem zapowiadał, że zmieni Piszczka po półgodzinie po to, by kibice jeszcze raz mogli podziękować mu za 66 meczów w drużynie narodowej. Prezes PZPN Zbigniew Boniek przed meczem wręczył Piszczkowi pamiątkową paterę, a ponad 50-tysięczna publiczność na PGE Narodowym zgotowała mu owację na stojąco i skandowała „Dziękujemy”.

Więcej TUTAJ

***

„Powrót Enrique, tajemnica Moreno. Kadra Hiszpanii znów w oku cyklonu”

„Prezes opowiada, że w październiku zapytał Moreno, jak się czuje Enrique. Obaj trenerzy uchodzą przecież za przyjaciół. Moreno odpowiedział ponoć, że Luis jest w stanie wrócić do pracy. W międzyczasie hiszpańscy dziennikarze pytali Moreno wiele razy o to, co by zrobił, gdyby Enrique postanowił znów objąć funkcję selekcjonera. - Usunąłbym się - brzmiała zawsze odpowiedź. Jest więc w tym wszystkim coś niejasnego. Przed poniedziałkowym meczem z Rumunią Moreno zapytał dyrektora Moralesa o to, jakie federacja ma plany wobec niego, i czy rozważa powrót Enrique. Gdy dowiedział się, że szefowie mają zamiar z nim rozmawiać, Moreno powiedział, iż odchodzi. Prezes zadzwonił do Luisa Enrique w poniedziałek po zakończeniu kwalifikacji i otrzymał zapewnienie, że były selekcjoner jest gotowy poprowadzić zespół na Euro 2020. Nowy kontrakt podpisze do mundialu w Katarze.”

Więcej TUTAJ

 

SUPER EXPRESS

„Losowanie Euro 2020: Znamy wszystkich potencjalnych rywali Polaków! Unikniemy mistrza świata”

„W koszyku trzecim znalazły się kolejne ekipy z drugich miejsc, a w ostatnim - teoretycznie najsłabszym - dwie ekip z najgorszym bilansem z drugich miejsc oraz zwycięzcy barażów o awans na Euro 2020. Nasza reprezentacja okazała się w eliminacjach lepsza od Chorwacji i Szwajcarii, które to także wygrały swoje grupy. Jednak było to zdecydowanie za mało, by trafić do koszyka pierwszego. Możemy być natomiast pewni, że unikniemy kilku potęg. W naszym koszyku jest między innymi mistrz świata - Francja czy wracająca na szczyt europejskiego futbolu Holandia. Oprócz tego losowanie Euro 2020 na pewno nie skojarzy nas z Belgami i Duńczykami. Te zespoły już przed ceremonią są przydzielone do grupy B.”

Więcej TUTAJ

 


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się