Ekstraklasa: Genoa obserwuje Stipicę. Ivi Lopez trafi do Rakowa? Wisła Kraków chce Młyńskiego. Docekal nie trafi do Stali
Wielka sobota Picha, kluczowi Sierpina i Praszelik. Klasyfikacja strzelców, asyst i kanadyjska po 2. kolejce Ekstraklasy
Śląsk Wrocław dokonuje tego lata wybitnej repolonizacji składu - przeprowadził dotychczas sześć transferów, sprowadzając samych Polaków. A na tym może nie być koniec, bo blisko wrocławskiego klubu jest również Bartłomiej Pawłowski, o czym mówi w rozmowie z nami dyrektor sportowy, Dariusz Sztylka. Porozmawialiśmy zarówno o przebudowie składu, jak i o innych mniej lub bardziej bieżących sprawach. Kto był największym rozczarowaniem transferowym? Kto ma największy potencjał sprzedażowy? Co sprawia, że młodzi Polacy wolą Śląsk od Górnika czy Pogoni? W co zostaną zainwestowane pieniądze z transferu Płachety? Zapraszamy!
Niby mówiło się o tym już jakiś czas temu, ale wiadomość o odejściu Jacka Kruszewskiego z Wisły Płock i tak wywołała spore poruszenie. Czemu w ogóle do tego doszło? Dlaczego czuje się urażony? Jakie są jego relacje z Tomaszem Marcem? Co uznaje za największy sukces, a co za największą porażkę w roli prezesa? Jak w tej pracy pomogło mu pochodzenie ze środowiska kibicowskiego? Czy Wisła Płock ma swoje DNA? Czemu opinie o Marku Jóźwiaku są nieprzemyślane? Dlaczego jego zarząd był najlepszym w historii klubu? Jak idą prace nad książką o Wiśle?
Z obecnej kadry Górnika Zabrze, Szymon Matuszek legitymował się najdłuższym stażem. Przeżył niespodziewany spadek do I ligi w sezonie 2015/2016, jeszcze bardziej zaskakujący awans rok później, a potem był jednym z ojców awansu zabrzan do europejskich pucharów po 23 latach przerwy. Po 4,5 roku nieprzerwanych występów, działacze 14-krotnych mistrzów Polski nie przedłużyli jednak umowy ze swoim kapitanem. W rozmowie z www.2x45.info Szymon Matuszek wspomina minione pół dekady spędzone przy ulicy Roosevelta, wyjaśnia dlaczego skończyła się jego przygoda z Górnikiem oraz wyjawia jakie ma plany na przyszłość.
Ponad 30 tysięcy ludzi na wrocławskim stadionie to wydarzenie niecodzienne. Ba, przez dziewięć sezonów gry Śląska na tej arenie tylko pięć razy udało mu się przyciągnąć przynajmniej taką publiczność. Nikt zatem nie miał wątpliwości, że spotkanie z Legią to będzie prawdziwe święto.
„Kiedy wygrywają są Trójkolorowymi, kiedy nie – są zwykłą hołotą” Eric Cantona. Wyniki, które konfrontują społeczeństwo z jego lękami. Wspólne świętowanie pod francuską flagą po zwycięstwach i rozłam po porażkach kończący się ulicznymi burdami. Będzie to tekst o piłkarskiej reprezentacji Francji, której zróżnicowanie etniczne i kulturowe powoduje, że jej zwycięstwa i porażki odzwierciedlają losy całego francuskiego społeczeństwa.
Widowisko pompowane od kilku tygodni. Dwie, zdawać by się mogło, atrakcyjne pod względem sportowym drużyny. Jedna czekała na zdobycie Pucharu Polski 9 lat, druga cztery razy dłużej. Wielka mobilizacja kibiców, oczekiwanie na coroczne święto polskiego futbolu. W czwartkowe popołudnie to wszystko, razem z historycznym sukcesem Lechii, zeszło na drugi plan przez organizacyjną żenadę, jaką zaserwował nam PZPN.
Od dnia 25 maja 2018 r. obowišzuje Rozporzšdzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w zwišzku z przetwarzaniem danych osobowych. Zapoznaj się z naszš politykš prywatnoci