Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Rafal Rusek / PressFocus

Wszystkie siły sprzymierzone, by Portowcy nie wygrali, a oni sami też nie lepsi. Górnik 2:1 Pogoń

Autor: Mariusz Bielski
2020-11-27 23:30:29

Kilkadziesiąt spotkań ze sobą na koncie mają już Górnik z Pogonią, ale Portowcy mają prawo czuć, że w tym układzie ciąży na nich jakaś klątwa. Ich wygrane w Zabrzu? Jedna. Dzisiaj znów było tak blisko, a jednak tak daleko…

Trudno jednoznacznie określić co ostatecznie przesądziło o tym, że drużyna Runjaica nie zgarnęła nawet jednego oczka. Do głowy przychodzą nam pięć czynników, a w zasadzie momentów. O ich wadze zdecydujcie sami.

1. Czerwona kartka dla Matyni już w 30. minucie – może to nie była interwencja na miarę Luisa Suareza w RPA, aczkolwiek faktycznie boczny obrońca z linii wybił piłkę ręką po strzale jednego z rywali. Nie można było podjąć inne decyzji niż karny.

2. 76. minuta – dalekie podanie do Michała Kucharczyka, ten zgrywa głową do Steca, dośrodkowanie, Gorgon wjeżdża w pole karne i goooooool! A potem znajoma już chwila konsternacji ze względu na kilkuminutową analizę VAR. Rzeczywiście okazało się, iż już w zarodku akcji Kuchy popełnił błąd w ustawieniu. Ofsajd, nie ma o czym gadać.

3. Luis Mata – no nie ma zbyt wiele atutów stricte piłkarskich ten chłopak. Może jest sympatyczny, może ma dobre poczucie humoru i w ogóle, ale to nie pomaga w zdobywaniu punktów. Dziś wszedł w 38. minucie mając łatać dziury w obronie, a więcej ich tworzył. To po jego fatalnym wybiciu Nowak zdobył bramkę.

4. W tej samej sytuacji jednak arbiter prawdopodobnie popełnił błąd, ponieważ nabity Nowak, przy przyjęciu piłki, delikatnie pomógł sobie ręką. Można było tu odgwizdać przewinienie? Można było!

5. W pewnym momencie, po jednej z centr, futbolówka trafiła w rękę Gryszkiewicza. Arbiter zdecydował, iż to nieważne, ponieważ wcześniej faulu dopuścił się Stec. Szczerze? 50/50.

Z drugiej strony nie zapominajmy jednak o tych wszystkich zmarnowanych przez zabrzan sytuacjach, które w sumie powinny zostać przekute na wynik typu 5:1, a nie 2:1. Piłka szczególnie nie siedziała dzisiaj Jimenezowi. Do pełni tragedii brakowało tylko, aby jeszcze karnego zmarnował, ale na jego szczęście aż tak źle nie było. Poza tym jednak zmarnował sytuację po dośrodkowaniu Janzy, a Stipica przechytrzył go jeszcze w dwóch sytuacjach sam na sam. Na listę spokojnie mógł wpisać się też Krawczyk, ale takim wykończeniem prędzej wykończy Brosza niż jakąś akcję w sensowny sposób. W końcu z linii bramkowej piłkę raz wybił też Zech po strzale Prochazki i tym razem wszystko odbyło się w sposób legalny.

Dobrze, że chociaż Nowak się zlitował i w 61. minucie rąbnął nie do obrony dla Stipicy, bo inaczej Brosz by chyba osiwiał. Chociaż, jak już wspomnieliśmy, ze względu na decyzję arbitra trochę farta Górnik miał, że puścił tę sytuację.

Teraz pytanie – szkoleniowiec powinien cieszyć się z tej wygranej, czy jednak przeciwnie, ma prawo trochę ponarzekać na podopiecznych? Z jednej strony trzy punkty stały się faktem, co na pewno jest dobrym pocieszeniem po porażce z Piastem i remisie ze Śląskiem. Z drugiej jednak to w jakiej formie zwycięstwo zostało wydarte z portowych gardeł… No nie, nie przekonuje nas to ani trochę.

Jesteśmy też ciekawi kiedy zacznie się podgrzewać stołek pod tyłkiem Kosty Runjaica, którego zespół zdecydowanie nie czyni postępu w ostatnim czasie. Ba, jesteśmy już w stanie zaryzykować tezę o zupełnej stagnacji Pogoni. Nie dość, że źle się ją ogląda, to ogółem jest strasznie bezzębna. Kucharczyk znika na długie okresy, Zahović nawet się nie pojawia, Kowalczyk to Kowalczyk – dużo szumu, mało konkretów. Zmiennicy? Szkoda gadać. Nie dziwota, iż 9 z 11 bramek w tym sezonie szczecinianie zdobyli po stałych fragmentach. Dziś zresztą nie było inaczej – dogranie na długi słupek od Gorgona, zgranie Podstawskiego i finisz Żurawskiego.

Szanujemy więc Pogoń za pomysłowość w tym jakże pragmatycznym aspekcie gry, ale poza tym raczej przyprawia nas ona o zgrzyt zębów. Martwimy się, że jeszcze długo nie przestanie...

Górnik Zabrze 2:1 Pogoń Szczecin (1:1)

0:1 Żurawski 16’ (asysta Podstawski)

1:1 Jimenez 32’ (karny)

2:1 Nowak 60’

Górnik: Chudy (4) – Masouras (5) (73’ Bainović 4), Evangelou (5), Wiśniewski (5), Gryszkiewicz (4), Janza (4) – Manneh (5), Nowak (7) (87’ Koj), Wojtuszek (2) (46’ Prochazka) – Jimenez (3), Sobczyk (4) (62’ Krawczyk 3)

Pogoń: Stipica (8) – Stec (4), Żurawski (5) (85’ Malec), Zech (3), Matynia (2) – Podstawski (6) (69’ Kozłowski), Drygas (5) (69’ Hostikka) – Kowalczyk (4) (38’ Mata 2), Gorgon (5), Kucharczyk (3) – Zahović (2) (69’ Benedyczak)

Sędzia: Daniel Sylwestrzak

Nota: 2

Piłkarz meczu: Dante Stipica

Żółte kartki: Evangelou – Benedyczak, Kowalczyk

Czerowne kartki: Matynia


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się