Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Krzysztof Porebski / PressFocus

Robert Podoliński: Życzę sobie zdrowia, wszystko inne można kupić (ankieta świąteczno-noworoczna)

Autor: rozmawiał Marcin Łopienski
2020-12-24 11:17:07

Ruszamy z kolejną ankietą. Tym razem przepytaliśmy Roberta Podolińskiego, dyrektora sportowego UKS Varsovii i doradcy zarządu Zagłębia Sosnowiec, który opowiada m.in. o swoich talentach muzycznych i specyfice świętowania na Podlasiu.

Najbardziej pamiętny prezent na święta?

Trudno mi powiedzieć… Ja cieszę się z każdego.

Prezenty kupowane z wyprzedzeniem czy gonitwa na ostatnią chwilę?

Zgodnie z tytułem filmu z Arnoldem Schwarzenegerem: ja jestem „Last Action Hero”. 

Święty Mikołaj nie istnieje. Był szok, gdy się pan dowiedział?

Coooooooooo? 

(śmiech). Jaki prezent przydałby się pana klubowi pod choinkę?

A o który klub pan pyta? 

Jak pan woli. Może być Zagłębie Sosnowiec.

Połączmy to: chciałbym, żeby przyszły rok był normalny. Jeśli wszystko wróci do normy, nie będzie tych zawirowań z koronawirusem i obostrzeniami, to zarówno Varsovia, jak i Zagłębie sobie poradzą. 

Święta w tym roku przepisowo w najbliższym gronie, czy po bandzie z całą rodziną?

Najbliższe grono to moja rodzina, dlatego spędzę święta z najbliższymi. I chyba tyle w kontekście tych obostrzeń. 

Pierogi - z serem, kapustą i grzybami czy ruskie?

To wigilia, więc tylko kapusta i grzyby. 

Ulubiona potrawa?

Pierogi, pierogi i jeszcze raz pierogi mojej mamy. 

Czego mogłoby zabraknąć na stole?

Nie przepadam za karpiem. 

To pytanie o karpia mamy z głowy.

Tak jest, zdecydowanie niech spływa.

Sernik z rodzynkami czy bez? 

Pan wie, że pochodzę z Podlasia, dlatego u mnie tylko sękacz. 

Kolędy - śpiewam czy słucham?

Śpiewam, słucham, przygrywam, akompaniuje. 

Na czym przygrywam? 

Na gitarze. 

Pomoc w przygotowaniach świątecznych czy raczej opcja "nie przeszkadzam"?

Opcja trzecia: sprzątam z talerza (śmiech).

Kevin sam w Domu czy w Nowym Yorku?

Sam w domu. 

Święta spędza pan z piłką, rozmawiając o niej z bliskimi i oglądając Premier League?

Nie oglądam meczów, bo święta nie są od tego, ale rozmów o piłce jest dużo. Jestem z rodziny sportowej, brat cioteczny bronił, tata był prezesem klubu w Siemiatyczach, szwagier interesuje się futbolem, do tego jest kibicem Jagiellonii, więc będzie o piłce. 

W świętach najbardziej lubię...

Rodzinną atmosferę.

A czego pan nie lubi w świętach?

Nie ma czegoś takiego, chociaż przydałby się śnieg, bo bez niego to nie to samo. 

Najlepsze wydarzenie w kończącym się roku?

Dużo tego było, nie jestem w stanie wybrać jednego. 

A najgorsze?

Idą święta, zaraz nowy rok, nie zawracam sobie głowy czymś, na co nie mam wpływu. 

Moje życzenie noworoczne to…

Zdrowia, resztę możemy sobie kupić. 

Zakrapiany, czy zupełnie na trzeźwo?

Kurcze, przecież wszystko jest dla ludzi! Dlatego liczę, że kieliszek szampana, lampkę dobrego wina i – z racji tego, że jestem z Podlasia - kieliszek dobrej wódki wypiję. 

Sylwester w tym roku - powrót z mandatem przed 6:00 czy po?

(śmiech) aż nie wiem, co powiedzieć. Powiem tak: sylwester w domu i bez mandatu. 


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się