Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Patryk Zajega

Mecz z Górnikiem przeglądem wojsk dla Lecha. Na kogo postawi Dariusz Żuraw?

Autor: Maciej Golec
2021-01-30 15:10:12

Napisanie, że Lech jest królem zimowego okienka w Ekstraklasie byłoby sporym nadużyciem, co nie zmienia faktu, że spośród wszystkich polskich klubów to „Kolejorz” najsolidniej się wzmocnił (czy wystarczająco to już inna kwestia). Dariusz Żuraw może być w pewnym stopniu zadowolony, ale tak się składa, że akurat dzisiaj najprawdopodobniej będzie musiał ze składem eksperymentować.

Nawet nie chce nam się liczyć, ile razy naczytaliśmy się o tym, jaką to silną Lech ma kadrę. Zazwyczaj padało to z ust nieocenionego Tomasza Rząsy i to jeszcze zanim nastąpiły pierwsze zimowe transfery, a dokładniej w momencie, w którym Dariusz Żuraw kombinował z ustalaniem składu na mecze Ligi Europy w ten sposób, by przypadkiem nie zaniedbać szalenie ważnych meczów Ekstraklasy, na przykład z Podbeskidziem. 

Czy dzisiaj kadra Lecha jest szeroka? O ironio najlepiej obsadzona wydaje się być pozycja środkowego obrońcy, gdzie jest Bartosz Salamon, Antonio Milić (czyli nowe nabytki), Lubomir Satka i Tomas Rogne. A w odwodzie również Tomasz Dejewski. W bramce – mimo że można mieć zastrzeżenia co do formy bądź samych umiejętności golkiperów – są dwaj w miarę równorzędni bramkarze. Na lewej obronie są Puchacz i Kraweć, ale poza tymi pozycjami jest przestrzeń do wzmocnień. I to solidna.

Alan Czerwiński nie ma żadnego poważnego zmiennika, za Jakuba Kamińskiego na lewej stronie może zagrać co najwyżej słabiutki do tej pory Jan Sykora, na prawym skrzydle sami młodzieżowcy, alternatywa dla Modera (choć wątpliwa) sprowadzona na ostatnią chwilę, poza Ramirezem nie ma nikogo sensownego na „10”. No i ta nieszczęsna pozycja napastnika, na której rzecz jasna bezwzględnym numerem jeden jest Mikael Ishak, ale w razie jego nieobecności ławka robi się wyjątkowo krótka. Nika Kaczarawa wyleciał do kwietnia, więc zostaje Mohammad Awwad, który nie cieszy się zbytnim zaufania Dariusza Żurawia i młody Filip Szymczak, który – z dużym prawdopodobieństwem – skorzysta dziś na lekkiej kontuzji Ishaka i wyjdzie w pierwszym składzie po raz pierwszym w tym sezonie.

To, co napisaliśmy powyżej odnosi się do sporej liczby klubów, ale Lech jako potentat w eksporcie i zarabianiu na młodych piłkarzach, a jednocześnie mający ambicje wygrywania ligi i gry w Europie, zasługuje w tym temacie na szczególne wyartykułowanie. Tym bardziej ciekawi jesteśmy, jak sobie poradzi z Górnikiem podczas gdy trener Żuraw może nie mieć (od początku) do dyspozycji takich piłkarzy, jak: Ramirez, Sykora, Milić, Satka i Ishak. O ile występ dwóch ostatnich – przynajmniej wejście z ławki – jest realne, o tyle reszta raczej będzie musiała poczekać na inaugurację wiosny.

- Kontuzje to zawsze jest jakiś problem, ale w tym okresie przygotowawczym pracowaliśmy bardzo solidnie z całą grupą. Musimy sobie poradzić takim składem, jaki będę miał do dyspozycji. Na dzisiaj co do wyjściowego składu mam może jeszcze dwie wątpliwości – powiedział na konferencji prasowej przed meczem trener Lecha.

Jakie wątpliwości? Trudno powiedzieć. W każdym razie, dla Lecha każdy kolejny mecz będzie szalenie ważny.w Wiemy, że to jest truizm i puste hasełko powielane przez opinię publiczną, ale jeśli do lidera tracisz 12 punktów, to musisz się liczyć z tym, że nóż prędko z twojego gardła nie zejdzie. Zwłaszcza z takimi ambicjami, choć nie podejrzewamy, że w Poznaniu jeszcze porywają się na myśli o mistrzostwie Polski. Prędzej podium, do którego zresztą dystans jest wcale nie tak znacznie mniejszy.

Mecz z Górnikiem to dla „Kolejorza”  swego rodzaju przegląd wojsk. Na kilku pozycjach zagrają ci, którzy nie są pierwszym wyborem. Na kierownicy możemy zobaczyć Marchwińskiego, do bramki wróci Van der Hart, na szpicy prawdopodobnie wystąpi Szymczak – to będzie dla nich szansa na pokazanie się. Z kolei dla Żurawia szansa na ocenienie realnego potencjału po przygotowaniach – nie na tle sparingpartnerów – nomen omen i tak mocnych – a zespołów, które walczą o realną stawkę. Górnik za to zimą był wyjątkowo bierny, sprowadził tylko jednego młodzieżowca z GKS-u Bełchatów, a z ubytkami kadrowymi problemów nie ma, więc wygląda na to, że w rundzie wiosennej zobaczymy starą ekipę zabrzan. Chcącą jednak poprawić humory po dwóch porażkach z rzędu na koniec roku. 


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się