Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: CD Leganes Twitter

Raport 2x45: Ściąga dla polskich klubów - 25 zawodników bez kontraktu, którymi warto się zainteresować

Autor: Bartosz Adamski
2021-02-04 12:11:15

Zimą zawodników bez klubu pozyskuje się trudno. Prawdziwych okazji na rynku jest naprawdę niewiele, a jak już się pojawiają, to od razu wytwarza się wokół nich wielkie zainteresowanie. Przyjrzeliśmy się, jak obecnie wygląda sytuacja, już po zamknięciu okna w mocniejszych ligach. Powiemy tak: szału nie ma, ale jednak udało nam się znaleźć zawodników, którzy dobrze rokują w naszych ekstraklasowych warunkach.

Ciągle bez klubu są zawodnicy topowi w skali europejskiej piłki, jak choćby Diego Costa, ale oczywiście takich nazwisk w tym zestawieniu nie znajdziecie. Staraliśmy się patrzeć realnie i wybierać graczy, którzy mogliby spojrzeć jakkolwiek przychylnie na propozycję z Ekstraklasy. W kilku przypadkach są to piłkarze po przejściach, ale dalej posiadający wysokie umiejętności.

Staraliśmy się weryfikować poniższe nazwiska możliwie najbardziej dokładnie. Popytaliśmy w kilku miejscach, zasięgnęliśmy języka i wytypowaliśmy 25 nazwisk ze wszystkich pozycji, którzy mogliby być w zasięgu polskich drużyn. Nie będziemy jednak Was mamić, że zweryfikowaliśmy ich żądania finansowe. To już było ponad nasze siły i zostawiamy tę kwestię ewentualnym zainteresowanym klubom.

Najwięcej znaleźliśmy ciekawych obrońców. Zawodników uszeregowaliśmy alfabetycznie. Nie dzieliliśmy ich na kategorie pod względem przydatności, ponieważ założenie było proste: mają być gotowi do gry od zaraz i stanowić wzmocnienie. Zdecydowaliśmy się jednak umieścić paru zawodników, którzy bez umowy są już od lata, ale wówczas nie było szans, żeby zawitali do naszej ligi, bo celowali w mocniejsze rozgrywki. Teraz może pojawić się taka możliwość, czego przykładem było ostatnio pozyskanie Miroslava Stocha przez Zagłębie Lubin.

Nie ma co ukrywać, że rynek jest już mocno przeczesany i potencjalnych hitów transferowych na poniższej liście wielu nie ma. Są jednak tutaj reprezentanci Rosji, Serbii, Szwecji, Kamerunu, USA, a nawet Urugwaju. W większości są w stanie dalej wyróżniać się w Ekstraklasie, więc warto się im bliżej przyjrzeć. Zdarzało się, że mieliśmy do czynienia z casusem Arkadiusza Milika czy Kamila Grosickiego - niektórzy więcej w ostatnim czasie grali w kadrze niż w klubie, ale znów wrócimy do kluczowej kwestii: w przeciwnym razie nie byłoby większych szans, aby ich sprowadzić do nas.

Naszym celem było wyselekcjonowanie zawodników, na których przy sprzyjających warunkach polskie kluby mogłyby jeszcze zarobić albo przynajmniej związać się na dłuższy okres. Dlatego z góry odpuszczaliśmy piłkarzy powyżej trzydziestego roku życia, chyba że mieli naprawdę dobrą przeszłość, a teraz nie skupiają się już na odcinaniu kuponów i mogliby przyjść do danej drużyny typowo zadaniowo: by osiągnąć sukces. Kilku takich się znalazło, ale odpuściliśmy m.in. Godfreya Oboabonę, który mimo że w reprezentacji Nigerii wystąpił 44 razy, to ostatnio pożegnano go nawet z ligi gruzińskiej.

Na co zwracaliśmy przede wszystkim uwagę? Nie będziemy ukrywać, że pierwszym czynnikiem, który sprawiał, że braliśmy danego gracza pod uwagę, były jego statystyki. Nie stanowiły one jednak głównego wyznacznika. Zdarzyły się tu dwa-trzy nazwiska, które samymi liczbami szczególnie nie imponują, ale dowiedzieliśmy się, że mają spory potencjał. Mieliśmy także sytuacje wprost przeciwne - Gegam Kadimyan w lidze białoruskiej zanotował ostatnio świetny sezon, strzelił 12 goli, zanotował 6 asyst, ale wcześniej nie błyszczał w przeciętnych zespołach na Ukrainie czy nawet w Armenii, więc istniało spore niebezpieczeństwo, że poszedłby drogą Giorgiego Gabedawy w Zagłębiu Sosnowiec czy Maycona w Jagiellonii Białystok.

Krótko mówiąc, chcieliśmy przygotować ściągę polskim drużynom. Wątpliwej jakości zawodników tu nie znajdziecie. Każdy z nich coś potrafi, choć umiejętności poszczególnych graczy mogą być dosyć zróżnicowane. Jedni do Polski lgnęliby chętnie, innych trzeba byłoby przekonać. Na pewno jednak warto się im przyjrzeć. Gdyby któryś z nich trafił ostatecznie do Ekstraklasy, nie moglibyśmy narzekać.

Zestawienie aktualne na dzień 4 lutego 2021 roku.


BRAMKARZE

Fabrice Ondoa (25 lat, Kamerun)

Wywodzi się ze słynnej La Masii, ale nie miał większych szans, żeby przebić się do pierwszego zespołu FC Barcelony. Zanotował jeden mecz w rezerwach Barcy i ruszył na wypożyczenia. Latem 2018 roku zakotwiczył za 750 tysięcy euro w belgijskim KV Oostende, ale z sezonu na sezon grał coraz mniej. Ostatni mecz w piłce klubowej rozegrał ponad rok temu, lecz mimo to był regularnie powoływany do reprezentacji Kamerunu. Wystąpił w październiku z Japonią i zachował czyste konto. Ogółem w narodowych barwach uzbierał już 41 występów. Ostenda w połowie grudnia rozwiązała z nim kontrakt, ponieważ złamał zasady izolacji i zorganizował huczne przyjęcie u siebie w domu. Teraz według doniesień kameruńskich mediów ma podpisać umowę z Deportivo Alaves i zostać od razu wypożyczony do NK Istra z Chorwacji. Póki co jednak na razie nic nie parafował. W plotkach przewija się również drugoligowy turecki Ankaraspor.


PRAWI OBROŃCY

Francis Guerrero (24 lata, Hiszpania)

Pod koniec 2018 roku Transfermarkt wyceniał go aż na 7,5 miliona euro. Guerrero wchodził wtedy do pierwszego zespołu Betisu i spisywał się bardzo obiecująco. Występował w pierwszym składzie przeciwko Realowi Madryt, zagrał też w fazie grupowej Ligi Europy. Przed sezonem 2019/20 Betis postawił jednak na Emersona i Francis odszedł na wypożyczenie na drugi poziom rozgrywkowy do UD Almeria, lecz tam zanotował tylko 8 występów. Bez klubu jest od połowy października. Niewykluczone, że teraz na propozycję z Polski spojrzałby przychylnym okiem.

Eric Lichaj (32 lata, USA)

Przyjęliśmy wprawdzie zasadę, że nie uwzględniamy zawodników powyżej trzydziestego roku życia, ale dla Lichaja możemy zrobić wyjątek. Ma on bowiem polskie obywatelstwo, gdyż jego rodzice urodzili się w naszym kraju. O ile jednak jego ojcu bliżej było zawsze do Polski, o tyle Eric wybrał grę dla Stanów Zjednoczonych, mimo że o jego występy z orłem na piersi zabiegał skaut PZPN, Maciej Chorążyk. W sumie w amerykańskich barwach wystąpił 16 razy, a niemal całą swoją karierę spędził w Anglii. Ostatnio grał w tureckim Fatih Karagumruk. Miesiąc temu rozwiązał umowę. Teraz spekuluje się, że wróci na Wyspy bądź przeniesie się do MLS, ale może skusiłby się jeszcze na epizod w naszej Ekstraklasie?


ŚRODKOWI OBROŃCY

Alexander Milosevic (29 lat, Szwecja)

To 7-krotny reprezentant Szwecji (ostatni mecz w 2019 roku). Ma na swoim koncie 28 meczów w Bundeslidze dla Hannoveru 96 i SV Darmstadt, a ostatniego reprezentował barwy duńskiego Velje BK. Nie powinien mieć wielkich zaległości treningowych, bo jeszcze w grudniu rozgrywał spotkania po 90 minut. Z końcem roku wygasł mu kontrakt i sam mówił, że chce się przenieść do mocniejszego zespołu. W styczniu odrzucił ofertę APOEL-u Nikozja. Zainteresowane nim są podobno kluby tureckie i rosyjskie.

Slobodan Rajković (32 lata, Serbia)

Byłoby to naprawdę duże nazwisko na nasze realia. 19-krotny reprezentant Serbii ostatnio był zawodnikiem Lokomotiwu Moskwa, ale mówiąc łagodnie, nie byli tam z niego zadowoleni i rozwiązano kontrakt. Raczej nie jest to już piłkarz na wielkie granie, dlatego na propozycję z Polski może spojrzałby przychylnie. W „Loko” popełniał masę błędów, w Lidze Mistrzów prezentował się fatalnie. Ostatnio zaczęto spekulować o jego transferze do Partizana Belgrad.

Jozo Simunović (26 lat, Chorwacja)

Jest w trudnym etapie swojej kariery, bo od lipca nie ma klubu. Wygasła mu wtedy umowa z Celtikiem Glasgow i nie została przedłużona. Wpływ na to miała kontuzja kolana, przez którą stracił kilka miesięcy. Zdążył jednak jeszcze przed wybuchem pandemii rozegrać kilka spotkań. Sam przekonuje, że jest już w pełni zdrowy. Jest to gracz do odbudowy, bo nie występował przez prawie rok, ale wydaje się, że warto mu zaufać.  Dość powiedzieć, że to pięciokrotny mistrz Szkocji, czterokrotny mistrz Chorwacji z Dinamem Zagrzeb, a na swoim koncie ma również występy w Lidze Mistrzów i Lidze Europy. Gdyby nie tak długa przerwa, pewnie w najmniejszym stopniu nie byłby zainteresowany naszą Ekstraklasą. We wrześniu miał zasilić Rijekę, w grudniu zaś mówiło się o Goztepe, gdzieś przewijał się Trabzonspor, ale ciągle jest bez klubu.

Andreas Skovgaard (23 lata, Dania)

Po obiecujących występach w Nordsjaelland przeniósł do Heerenveen, ale w Eredivisie nie zaliczył żadnego spotkania. Wypożyczony został do szwedzkiego Orebro SK i prezentował się tam naprawdę solidnie. To młody, lewonożny stoper, którego nie jest łatwo znaleźć na rynku. Kilka dni temu wygasł mu kontrakt w Holandii i póki co nie słychać nic o potencjalnych nowych pracodawcach Skovgaarda, choć niewykluczone, że wróci do Szwecji, bo tam wyrobił sobie niezłą markę.


LEWI OBROŃCY

Yacouba Coulibaly (26 lat, Burkina Faso)

Ostatnio w barwach Le Havre w Ligue 2 grał niewiele, ale to podstawowy lewy obrońca reprezentacji Burkina Faso, gdzie ma niepodważalne miejsce w składzie. Co ciekawe, 29 stycznia został zawodnikiem BB Erzurumspor, a już trzy dni później… rozwiązał umowę. Oficjalnie przyczyny nie zostały ujawnione, ale spekuluje się, że Turcy zainteresowali się innym zawodnikiem, a pozyskanie Coulibaly’ego powodowało, że przekraczaliby limit zawodników z zagranicy i musiał on zrobić miejsce komuś innemu.

Wilde-Donald Guerrier (31 lat, Haiti)

Tego nazwiska polskim kibicom przedstawiać nie trzeba. Nie grał w obecnym sezonie często, ale gdy już się pojawiał na boisku, to był efektywny. Jak ważnym był zawodnikiem dla Karabachu Agdam świadczy choćby fakt, że robiono wszystko, by pomimo kłopotów z paszportem zdążył na wrześniowy mecz z Legią Warszawa w eliminacjach Ligi Europy. Pewnie chętnie wróciłby do Polski, bo stąd pochodzi jego żona.

Kirill Pechenin (23 lata, Białoruś)

To nadzieja białoruskiej piłki. We wrześniu 2019 roku zadebiutował w kadrze, a ostatnio dostaje coraz więcej szans od selekcjonera Mikhaila Markhela. Został wybrany drugim najlepszym lewym obrońcą Wyszejszajej Lihi, zaraz za Bojanem Nasticiem, który przeniósł się do Jagiellonii Białystok. Pechenin może nie był tak efektowny w ofensywie, ale na pewno więcej niż solidny w defensywie. Na radar wziął go Lokomotiw Moskwa, a podobno jest też zainteresowanie klubów belgijskich i polskich, więc coś się dzieje w temacie jego sprowadzenia do Ekstraklasy.

Konstantin Rausch (30 lat, Rosja)

Raczej nie ma wielkich szans na jego przyjście do Polski, ale zawsze można spróbować. Mówimy wszak o naprawdę dobrym piłkarzu, dziewięciokrotnym reprezentancie Rosji, który w Bundeslidze wystąpił 246 razy. Ostatnio jednak w Dinamie Moskwa spełniał rolę głębokiego rezerwowego i przez całą rundę jesienną zanotował tylko 35 minut. Nie ma jednak wątpliwości, że umiejętności ma przewyższające naszą ligę i jeszcze kilka lat grania przed sobą.


ŚRODKOWI POMOCNICY

Catalin Carp (27 lat, Mołdawia)

To typowa szóstka, która może grać też na środku obrony. W defensywnie ustawionej FK Ufie był solidny, długo miał całkiem pewne miejsce w składzie, ale ostatnio grał coraz mniej. Kontrakt z rosyjskim klubem wypowiedział sam. Jak przyznawał, uczynił to, ponieważ chce się przenieść do klubu walczącego o trofea. Niegdyś zainteresowanie przejawiał nim nawet Zenit Sankt Petersburg. W przeszłości był już mistrzem Rumunii ze Steauą Bukareszt, a kształcił się w szkółce Dynama Kijów. Jest 33-krotnym reprezentantem Mołdawii.

Rene Krhin (30 lat, Słowenia)

To zawodnik, który bez klubu jest od lipca, ale jeszcze pół roku temu na pewno nie spojrzałby przychylnie na propozycję z Polski. Teraz jednak mogłaby go taka oferta zainteresować. Nie jest to na pewno gracz przypadkowy. Zagrał 67 razy w Serie A, 50 meczów zaliczył w La Liga, a ostatnio uzbierał 42 gry w Ligue 1. Do tego wystąpił 48 razy w reprezentacji Słowenii, m.in. w wygranym 2:0 meczu z Polską. Niedawno mówiło się, że mógłby zasilić Maribor, więc finansowo powinien być w zasięgu naszych zespołów.

Herolind Shala (29 lat, Kosowo)

Naprawdę solidna ósemka, choć jest uniwersalny, bo może grać też i na szóstce, i na dziesiątce. W lidze norweskiej prezentował się więcej niż przyzwoicie. Potrafi uderzyć z dystansu, ale ma też niezły przegląd pola. Ostatnio stał się także podstawowym zawodnikiem reprezentacji Kosowa, więc wygląda na to, że mimo blisko trzydziestki na karku, jest na fali wznoszącej. Ostatnio negocjował z Odds BK, ale chciałby zmienić ligę.

Oleksandr Vasyliev (26 lat, Ukraina)

To również szóstka, ale z inklinacjami do gry ofensywnej. Nie jest typowym przecinakiem, lubi podłączyć się z przodu, uderzyć z dystansu i w ostatnich sezonach ligi białoruskiej naprawdę imponował liczbami. W ciągu dwóch edycji rozegrał 49 meczów, strzelił 19 goli i zanotował cztery asysty. Był najlepszym zawodnikiem przeciętnego FK Mińsk i jednym z najlepszych pomocników w lidze. Pytały o niego najmocniejsze białoruskie zespoły, ale z uwagi na kryzys finansowy nie był ich stać na Vasylieva. Większość polskich klubów spełniłaby jednak raczej te wymagania, zresztą podobno jest już jakieś zainteresowanie.


OFENSYWNI POMOCNICY

Ashkat Tagybergen (30 lat, Kazachstan)

Nie notuje już może takich liczb jak jeszcze rok czy dwa lata temu, ale ciągle jest więcej niż solidny. Gra regularnie w reprezentacji kraju, a w lidze kazachskiej zdarza mu się czasem posłać taki strzał, że klękajcie narody. Jest autorem najpiękniejszego trafienia minionego sezonu. Teraz rozmawia z Tobołem Kostanaj, ale nie ukrywa, że chciałby spróbować jeszcze swoich szans za granicą. Nigdy nie grał bowiem poza Kazachstanem.


PRAWOSKRZYDŁOWI

Konrad Wrzesiński (27 lat, Polska)

Nie mielibyśmy absolutnie nic przeciwko, gdyby wrócił do Ekstraklasy. W barwach Zagłębia Sosnowiec bardzo się wyróżniał, chciał go wtedy Lech Poznań, ale zdecydował się na przeprowadzkę do Kazachstanu. Z Kajratem Ałmaty zdobył ostatnio mistrzostwo kraju, lecz po zakończonym sezonie odszedł. Ostatnio było głośno o ofercie dla niego z Sudanu, o czym informował portal meczyki.pl. Nie skorzystał z tej egzotycznej propozycji i czeka na inne oferty. Wciąż pytają o niego polskie kluby, ale ma też alternatywy m.in. z Turcji.


LEWOSKRZYDŁOWI

Rafał Kurzawa (28 lat, Polska)

Nie wyszło mu w Amiens, nie przebił się też w FC Midtjylland, a Esbjerg spadło z ligi i nie miało pieniędzy na wykup 7-krotnego reprezentanta Polski. W końcu na początku października rozwiązał umowę z Francuzami i stał się wolnym zawodnikiem. Wielkiego zainteresowania nim jednak nie ma. Ostatnio spekuluje się jednak, że może aktualny stanie się znów temat jego powrotu do Górnika Zabrze.

Lazar Sajcić (24 lata, Serbia)

Najlepszy zawodnik FK Gorodeya i czołowy skrzydłowy ligi białoruskiej. W 28 meczach zdobył 8 bramek i zanotował 5 asyst, dzięki czemu jego zespół uniknął spadku. Poważne zainteresowanie nim przejawiają najmocniejsze kluby na Białorusi, zwłaszcza Szachcior Soligorsk, ale Serb wolałby przenieść się do innych rozgrywek.


NAPASTNICY

Aron Johansson (30 lat, USA)

To 19-krotny reprezentant USA, który ostatnie półtora roku spędził w Hammarby IF. W sezonie 2020 strzelił 12 goli w 22 meczach. Wystąpił także w meczu z Lechem Poznań, ale akurat po tym spotkaniu trudno napisać o nim coś pozytywnego. Niemniej jednak to wartościowy zawodnik. Może grać także za plecami napastnika, a nawet na dziesiątce. Dobrze nie tylko odnajduje się w polu karnym, ale i potrafi uderzyć z dystansu. Ma oferty z MLS, lecz jeszcze umowy nie parafował. Skoro stać było na niego Szwedów, to i nasze kluby powinny go skusić.

Beka Kavtaradze (21 lat, Gruzja)

Słyszeliśmy o nim dużo dobrych opinii. Jego ściągnięcie do Polski rozpatrywalibyśmy raczej pod względem przyszłościowym, bo na teraz umiejętności może mieć jeszcze zbyt małe, ale potencjał drzemie w nim naprawdę spory. Postrzelał ostatnio trochę w lidze gruzińskiej i to sprawiło, że na testy zaprosiła go Wołga Niżny Nowogród, lider drugiej ligi rosyjskiej. Nie jest jednak przesądzone, że tam zostanie.

Mykola Kovtalyuk (25 lat, Ukraina)

Wysoki zawodnik, ale przy tym dosyć mobilny. Był królem strzelców ligi gruzińskiej w sezonie 2018, co zaowocowało transferem do drugiej ligi koreańskiej. Spędził tam jednak tylko pół roku, strzelił trzy gole w 11 spotkaniach i wrócił do Gruzji. Dla Dila Gori ostatnio znów regularnie zdobywał bramki i doszedł do wniosku, że ten klub stał się dla niego za mały. Postanowił nie przedłużać umowy i czeka na oferty. Pytają o niego kluby ukraińskie, na czele z Zorią Ługańsk.

Elguja Lobjanidze (28 lat, Gruzja)

Wybił się dopiero w ostatnich dwóch sezonach w lidze kazachskiej, ale jest na fali wznoszącej, ma jeszcze rezerwy, więc go tu umieszczamy. W charakterystyce gry przypomina Nikę Kaczarawę, ale wydaje się być od niego nawet odrobinę lepszy. Jest przede wszystkim skuteczny – strzelił 7 goli w 12 spotkaniach dla Kajsaru Kyzyłorda. Bardzo dobrze gra głową, ale czasem w oczy rzuca się, że nieco brakuje mu siły fizycznej. Zainteresowana jest nim w tej chwili FK Astana.

Moses Ogbu (29 lat, Nigeria)

Za nim najlepszy sezon w karierze pod względem goli strzelonych na najwyższym poziomie rozgrywkowym. Dla rewelacji rozgrywek, Mjallby AIF, zdobył 14 bramek i wydatnie przyczynił się do uzyskania piątego miejsca w tabeli. To silny fizycznie, dobrze zbudowany napastnik, z którym przepychanki nie należą do najprzyjemniejszych spraw. Wydaje się zatem, że pod względem profilu idealnie pasowałby do naszej ligi. Choć ściągnąć go będzie bardzo trudno, bo podobno jest dogadany już z drugoligowym chińskim Chengdu Better City.

Michael Santos (na zdjęciu głównym, 27 lat, Urugwaj)

Na koniec jedna z perełek i okazji, które udało nam się wyszperać. Santos do Europy trafił w lipcu 2016 roku, kiedy to Malaga kupiła go z River Plate za 4 miliony euro. W La Liga się nie przebił, ale błyszczał za to w drugiej lidze hiszpańskiej w Sportingu Gijon, dla którego strzelił 17 goli w 36 spotkaniach. Latem 2019 roku FC Kopenhaga wykupiła go za 2,2 miliona euro. Po przyzwoitym pierwszym sezonie poszedł na wypożyczenie do Leganes, ale tam nie strzelał i umowa została skrócona. Duńczycy też nie widzieli go już w swoim składzie i 31 stycznia rozwiązał umowę. Jest dostępny zatem z kartą na ręku. Dwukrotny reprezentant Urugwaju na nasze warunki wygląda na Pana Piłkarza, ale też pewnie będzie się cenił. Wydaje się jednak, że to inwestycja z wysoką stopą zwrotu.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się