Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Pawel Andrachiewicz / PressFocus

INFO: Grosicki w Legii? Problemem pieniądze. Zainteresowana też Jagiellonia. Mak do Łęcznej, Niepsuj do Podbeskidzia?

Autor: zebrał Maciej Golec
2021-02-06 00:12:13

Maciej Bałaziński pozwał ojca Aleksandra Buksy, transfer Kamila Grosickiego do Legii jest realny, ale problemem są pieniądze. Do gry włączyła się też Jagiellonia. Z kolei Michał Mak może odejść do Górnika Łęczna, a David Niepsuj przejdzie testy w Podbeskidziu.

Adam Buksa, ojciec Aleksandra:

„Kilka dni wcześniej wysłały jakiś projekt umowy Piniemu Zahaviemu. On nigdy nie został zaakceptowany. Następnie, już w piątek, postawiły mojego syna przed faktem dokonanym. Miał podpisywać dokument, być może ten wysłany Zahaviemu, bez obecności doradców. Niejako pod przymusem i presją, bez żadnej konsultacji ze swoim menedżerem czy mną. Członek zarządu, Maciej Bałaziński, chciał wprowadzić syna w błąd, że umowa jest ustalona z panem Zahavim, co zdziwiło Olka, bo nigdy nie słyszał, aby tak faktycznie było. Pan Bałaziński zadzwonił w trakcie spotkania do Zahaviego w celu wyjaśnienia zamieszania. Po zakończeniu rozmowy rozłączył się i oznajmił synowi, że pan Zahavi jest zaskoczony postawą Olka, bo wszystko jest ustalone i Olek może spokojnie złożyć podpis. W rzeczywistości był to zwykły blef. Metody z poprzedniej epoki. Mimo tych zapewnień Olek nie zgodził się i w obliczu tak agresywnego podejścia do sprawy opuścił spotkanie".

 

 

***

W związku z tymi zarzutami Maciej Bałaziński pozywa ojca Aleksandra Buksy.

 

 

***

Według legia.net jest szansa, że Kamil Grosicki trafi ostatecznie do Legii. Piłkarz rozmawiał z Dariuszem Mioduskim, ustalił indywidualne warunki kontraktu (umowa na pół roku z opcją przedłużenia o rok), ale jest jeden problem. Mistrz Polski nie ma pieniędzy i musi ich poszukać. 

 

 

*** 

Jak z kolei podaje Tomasz Włodarczyk, z zawodnikiem nie rozmawiał Dariusz Mioduski, a sam Czesław Michniewicz. Jest gotowość do podpisania kontraktu, ale trzeba jeszcze sprostać wymaganiom finansowym oraz dogadać się z WBA. Do tego, Grosicki ma ofertę z saudyjskiego Damac FC, ale nie pali się do wyjazdu.

 

 

***

W WP czytamy na dodatek, że WBA jest w stanie wypożyczyć Grosickiego za darmo do końca kontraktu (czerwiec 2021) i podzielić się pensją za ten czas. Sprowadzenie Polaka poza Legią sonduje również Jagiellonia. 

 

 

***

Jak dowiedział się Piotr Koźmiński, w orbicie zainteresowań selekcjonera Paulo Sousy znajdzie się 5-6 bramkarzy. Każdy ze sztabu ma obejrzeć w lutym 30 meczów polskich kadrowiczów w sposób wymienny, żeby wszyscy mogli zobaczyć w akcji każdego. Poza tym, tworzona jest baza danych na temat zdrowia kadrowiczów, ich chorób i kontuzji z przeszłości. 

Więcej TUTAJ

***

Czesław Michniewicz będzie miał tylko 16 zawodników do dyspozycji na spotkanie z Rakowem.

 

 

***

David Niepsuj i Michał Mak są na wylocie z Wisły Kraków – informował dziś sport.pl. Ten pierwszy już rozwiązał kontrakt z Wisłą i w poniedziałek pojawi się na testach medycznych w Podbeskidziu. 

 

 

***

A ten drugi? Blisko transferu do Górnika Łęczna.

 

 

***

Thomas Rogne doznał mięśniowej kontuzji w trakcie meczu z Zagłębiem.

 

 

***

Peter Wilson podpisał kontrakt z Podbeskidziem.

 

 

***

PZPN nie zawiesił Pawła Cibickiego, ale Szwedzki Związek rozważa wystąpienie do FIFA o rozszerzenie środka zapobiegawczego na wszystkie federacje. Na ten moment piłkarz w Pogoni może grać. Ale raczej nie na długo, bo PZPN w przyszłym tygodniu również ma podjąć decyzję, w zależności od tego, co postanowi FIFA.

 

 

***

Spethen Godfrey Bitok nowym piłkarzem Jagiellonii. Kontrakt do końca 2024 roku. 

 

 

***

Bartosz Gleń z Canal+ poinformował w trakcie meczu Lecha z Zagłębiem, że Damian Oko może zostać wypożyczony do Zagłębia Sosnowiec.

***

Siergiej Kriwiec i Wojciech Onsorge na testach medycznych w rezerwach Lecha.

 

 

***

Bojan Nastić uprawniony do gry w Ekstraklasie

 

 

***

Podobnie Krystian Wachowiak.

 

 

***

Bozo Musa odchodzi z Miedzi Legnica.

 

 

***

Wojciech Zep, dietetyk pierwszej drużyny Legii, odchodzi z zespołu.

 

 

***

Jak dowiedział się PAP, rząd nie planuje otworzyć stadionów dla kibiców. "Na obecnym etapie walki z pandemią nie rozważamy zmian w tym zakresie ze względów epidemicznych".

***

RMC Sport donosi, że Arkadiusz Milik doznał kontuzji uda i nie zagra w meczu z PSG. 

***

„Fornalik: Wielu młodzieżowców ucierpiało na przepisie o młodzieżowcu”

Czy po 1,5 roku przepisu o młodzieżowcu zweryfikował pan na niego pogląd czy dalej jest pan przeciwnikiem?

Dalej uważam, że nie powinno go być. Niech mi pan pokaże którąś zawodową ligę w Europie, gdzie jest przepis o młodzieżowcu.

Nie ma.

My ciągle chcemy się wzorować na najlepszych, a tu akurat mamy swój pomysł. Chcę tylko zwrócić uwagę na to, ilu młodych zawodników na tym przepisie wręcz ucierpiało. Ktoś się wypromował, oczywiście, bo taka jest prawda. Ale normalnie w pierwszej drużynie byłoby dwóch, może trzech najbardziej utalentowanych zawodników, a ci trzeciego czy czwartego wyboru graliby w pierwszej albo drugiej lidze. Jeśli klub nie ma rezerw na poziomie drugiej ligi, ci zawodnicy cierpią. A trzeba mieć ich pięciu-sześciu. W treningu też różnie to bywa. Nie może grać gier 14 na 14. Wielu z młodych ludzi, którzy rozwinęliby się przez ligę, przepadną. Jestem o tym święcie przekonany. Bez tego przepisu wielu młodych ludzi, w sposób naturalny, potrafiło się wypromować i zrobić karierę.

Chodzi też o aspekt moralny. Zawodnik, który dobrze trenuje, trzyma odpowiedni poziom, musi ustąpić miejsca tylko dlatego, że ktoś jest młodszy. I wcale nie gra lepszy niż ten, który jest na ławce. Jestem zwolennikiem tego, że na wszystko trzeba zapracować systematycznie i w naturalny sposób. A już nie mówię o aspektach kontraktowych, transferowych. W tej chwili to kosmos.

Przepis wywraca rynek. Młodzi są jeszcze bardziej w cenie.

Wywraca. Nie wiem, ile pan zarabia, ale musi pan, za przeproszeniem, zapieprzać cały miesiąc, żeby zarobić któryś tysiąc. A tu chłopak jeszcze dobrze piłki nie kopnie, a już ma żądania na poziomie kilkunastu tysięcy. To nie jest normalne. To wychowywanie młodych ludzi?

Czy Dominik Steczyk dostałby 980 minut w lidze, gdyby nie był młodzieżowcem?

Miałby problem. Mówię teraz z pełnym przekonaniem. Natomiast patrząc na Dominika przez pryzmat jesieni i meczu z Wisłą, to w tej dyspozycji mógłby dostać szansę.

 

 

***

„Pazdan: Kadra? Wypadłem z obiegu”

Były reprezentant Polski czy obecny – jak o tobie mówić?

Umówmy się – nie byłem powoływany dwa lata i o kolejne powołania będzie już ciężko. Szczerze już nawet o tym nie myślę.

No ale wiesz, jest nowy selekcjoner.

Niby tak, ale wydaje mi się, że już wypadłem z obiegu. Teraz jestem po kontuzji i myślę przede wszystkim o tym, żeby wrócić do grania i żeby powalczyć o kolejny dobry kontrakt. Odkąd pamiętam, nie miałem takiej sytuacji, żebym za pół roku był wolny. Może być tak, że nie będę miał z czego wybierać. Mogę ci powiedzieć, że nie chcę grać w Denizli, a nie będę miał innej opcji i zostanie tylko Denizlispor. Na pewno chcę tu zostać jeszcze rok czy dwa, bo pod względem zarobków nie ma co porównywać Polski z Turcją. Życie pisze różne scenariusze, niczego z góry nie zakładam. Najważniejsze, że czuję się dobrze, dużo lepiej niż kiedyś. Im człowiek jest starszy, tym lepiej wie, co robić i jakie ma zadania. Na stoperze nie trzeba tyle biegać, można "grać myśleniem".

Uciekłeś trochę od tematu reprezentacji. Masz żal do Jerzego Brzęczka za to, w jakim stylu odstawił cię po meczu ze Słowenią?

Było, minęło. Życie idzie dalej. Wydaje mi się, że przez lata w kadrze pozostawiłem po sobie dobre wrażenie. Najważniejsze, żeby ludzie pamiętali cię z dobrej strony. Wolę pograć trzy-cztery lata, ale porządnie, niż przez osiem lat być zawsze czwartym-piatym w hierarchii i przyjeżdżać, żeby siedzieć na ławce. Jakbym miał 20 lat, to może myślałbym inaczej, ale w pewnym wieku albo grasz, albo nie. Byłem dwa razy na mistrzostwach Europy, raz na mistrzostwach świata i nie chcę być już zawodnikiem, który przyjeżdża tylko po to, żeby robić atmosferę.

Więcej TUTAJ

***

„Bartłomiej Farjaszewski: Nasza sytuacja jest ekstremalnie trudna”

Trochę mi niezręcznie zadać to pytanie, ale co jeśli Warta spadnie?

- Cóż, my też musimy o tym myśleć. Oczywiście, że to ekstremalnie pesymistyczny scenariusz, ale on też istnieje i naszym obowiązkiem jest o nim myśleć, a nie tylko napawać się optymizmem. Stąd mamy zapisy w kontraktach piłkarzy na taką ewentualność, aby w przypadku spadku nie zostać na lodzie i nie zostawić spalonej ziemi. Znamy warunki przedłużenia czy rozwiązania. Na tym polega odpowiedzialna budowa struktur klubu.

Przed awansem do Ekstraklasy robiliśmy podobnie - przygotowaliśmy dwa warianty finansowe i sportowe, jeden na możliwy awans i drugi na jego brak. Nawet gdy prowadziliśmy w pierwszej lidze, mieliśmy taki pesymistyczny wariant gotowy.

Czasami nie chce się myśleć o tym, co złego może się przytrafić. Mówisz sobie, zastanowimy się potem, nie martwmy się na zapas. No nie, to nieodpowiedzialne i płytkie. My chcemy być świadomi i nie możemy tracić czasu. Przygotowujemy czarny scenariusz, chowamy do szuflady i skupiamy się na walce. Ale wiemy, co jest w szufladzie.

Po raz pierwszy rozmawiamy w nowej siedzibie klubu, utworzonej w gmachu Poznańskich Ośrodków Sportu i Rekreacji. Tu woda na głowę już nie leci jak przy Drodze Dębińskiej. Jest schludnie. To już wygląda jak siedziba klubu Ekstraklasy.

- Udało się to miejsce zagospodarować i dopiero teraz widzę, jak bardzo to było istotne. Taka zmiana ma ogromny wpływ na jakość pracy, na samopoczucie ludzi. Dotąd pracownicy i piłkarze Warty pracowali w skandalicznych warunkach. Teraz nie kapie, jest schludna toaleta, ogrzewanie, nikt nie ma alergii z racji zagrzybienia. Teraz chce się pracować, przyjść wcześniej i zostać dłużej.

Siedziba jest, ale zawaliła się sprawa dofinansowania rozbudowy stadionu przy ul. Droga Dębińska. Środków rządowych na to nie ma. Już widzę pańską minę.

- Mina jest nietęga, bo ta sytuacja jest ekstremalnie trudna. Nawet ta siedziba tutaj jest tymczasowa. To także pudrowanie nierozwiązanego problemu stadionu. Nie uda nam się zbudować nowej siedziby i dokończyć modernizacji z pieniędzy centralnych, bo Poznań otrzymał odmowę rządu. Wiceprezydent Poznania Jędrzej Solarski i szefowa wydziału sportu w urzędzie miasta Ewa Bąk zapewniali jednak, że Warty z problemem nie zostawią. Jestem więc spokojny.

 

 

***

„Tomasz Jażdżyński: Negocjujemy w sprawie Młyńskiego”

Porozmawiajmy o innych zawodnikach. Czy istnieje ryzyko odejścia Felicio Brown Forbesa już zimą?

- Każdy zawodnik może odejść z Wisły, gdy pojawi się dla niego propozycja, którą uznamy za korzystną dla klubu.

Ale są tacy, których chce się bardziej zatrzymać i są tacy, których zatrzymać się chce mniej.

- Za tych, których się chce zatrzymać, bardziej oczekuje się większych pieniędzy, a za tych drugich mniejszych. Nie mamy tak komfortowej pozycji, żeby powiedzieć, że ktoś na pewno nie odejdzie.

Mateusz Młyński trafi do Wisły jeszcze zimą?

- Rozmawiamy o tym, ale nie jest łatwo. Biorąc pod uwagę, że chodzi o półroczny okres, słyszymy na razie żądania kompletnie nierealne. Negocjujemy dalej, bo fajnie by było go mieć już teraz, ale jeśli się nie uda poczekamy cierpliwie do lata. Młyński to kolejny dowód na to, że mocno już myślimy o tym, jak będzie zespół wyglądał w przyszłym sezonie. I w kolejnych sezonach także. Właśnie pod tym kątem sprowadzamy zawodników młodych i perspektywicznych, tym bardziej, że wielu piłkarzy odejdzie.

Więcej TUTAJ


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się