Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Adam Starszyński / PressFocus

INFO: Sousa obejrzy mecze Lecha i Legii. Boniek: A może Euro w Polsce? Piekarski: Nie wyobrażam sobie turnieju bez Grosickiego

Autor: zebrał Maciej Golec
2021-02-26 23:31:21

Informacji dziś tyle, co kot napłakał, ale przynajmniej ciekawych wywiadów nie brakuje! Zbigniew Boniek proponuje rozegranie Euro w Polsce, Piekarski upomina się o Grosickiego, a Jarosław Jach ciągle marzy o przez za granicą.

Paulo Sousa będzie w najbliższym tygodniu oglądał osobiście mecze Lecha z Rakowem i Legii z Piastem. 5 marca ogłosi powołania zagraniczne na mecze eliminacji do mistrzostw świata. 

 

 

***

Będziemy też analizować rynek wolnych zawodników. Jeżeli będziemy do kogoś przekonani, to być może skorzystamy z jakiejś okazji. Pozycja danego piłkarze nie będzie tu kluczowa – powiedział prezes Wisły Płock Tomasz Marzec.

Źródło: „Przegląd Sportowy”

***

– Jeszcze przed meczem z Lechem Poznań rozmawiałem z prezesem, dał mi wsparcie i nie czuję żadnego ultimatum. Oczywiście czuję jednak swoją odpowiedzialność za funkcjonowanie drużyny i wyniki. Skupiam się jednak na zrobieniu maksa razem ze wszystkimi w klubie, aby jak najszybciej poprawić sytuację i odwrócić kierunek na tę drogą, którą chcemy iść – powiedział Vitezslav Laviczka na konferencji prasowej.

***

Siedmiu zawodników, w tym Jakub Błaszczykowski, nie będzie do dyspozycji Petera Hyballi w niedzielnym meczu. Skrzydłowy Wisły Kraków znów jest kontuzjowany.

Źródło: Interia

***

Krzysztof Kamiński przedłużył kontrakt z Wisłą Płock do końca czerwca 2024 roku.

 

 

***

Jakub Łukowski podpisał kontrakt z Koroną Kielce.

 

 

***

Edgaras Żarskis został nowym zawodnikiem Puszczy Niepołomice.

 

 

***

Damian Kostkowski na dłużej w Stali Rzeszów.

 

 

***

Zawodnik Chojniczanki Kamil Orlik doznał kontuzji chrząstki stawowej kości udowej w stawie kolanowym. Może nie zagrać nawet do końca sezonu.

 

 

***

Kris Twardek został powołany do szerokiej kadry reprezentacji olimpijskiej Kanady na turniej eliminacyjny w Meksyku. Termin to 18-30 marca.

 

 

***

„Marzec: Cel jest oczywisty – awans”

Ile meczów Arki z rundy jesiennej pan zobaczył?

Wszystkie. Inaczej bym posiadał zbyt małą wiedzę. Obejrzałem każde spotkanie i każde przeanalizowałem. Dzięki temu wiedziałem jak zespół wygląda i miałem swoje pierwsze spostrzeżenia.

Praca trenera polega m.in. na postawieniu diagnozy, aby rozpocząć plan naprawczy. W takim razie co wymagało poprawy w grze Arki i co pan chciał zmienić od razu?

Nie chcę mówić o tym, co było dobre, a co złe, bo drużynę prowadził wcześniej mój kolega. Każdy z nas ma pewnie inny pogląd na niektóre sytuacje i aspekty piłkarskie.

W tym akurat nie ma nic złego.

Dokładnie, dlatego pewne zmiany były konieczne. Niekoniecznie będziemy pracować w ten sposób. Istotna jest też zawsze kadra zespołu.

Przed panem postawiony jest jasny cel, którym jest awans? Mówił pan o tym w pierwszej rozmowie z mediami klubowymi.

Myślę, że cel cały czas był taki sam. Nie boję się o nim mówić głośno. Prawda jest taka, że zarówno kibice, jak i właściciel chcą wrócić do ekstraklasy, więc nie ma się co czarować. Skoro wszyscy pragną tego samego, to cel jest jasny. Trzeba zrobić wszystko, żeby Arka wróciła do elity.

Więcej TUTAJ

***

„Boniek: Euro w Anglii? A dlaczego nie w Polsce?”

Sytuacja pandemiczna jest jednak płynna. Chyba nie można wykluczać, że UEFA znów zostanie zmuszona do jakichś kombinacji w sprawie Euro...

Moim zdaniem na dziś łatwiej jest zorganizować turniej w dwunastu krajach niż w jednym. Właśnie w takiej formule można być w tym trudnym czasie bardziej elastycznym. Bo co się stanie, jeśli się nagle okaże w przypadku przeniesienia mistrzostw do Anglii, że pojawiła się tam jakaś nowa mutacja wirusa i zrobiło się bardzo niebezpiecznie? Odwołamy turniej? Poza tym organizatorzy ponieśli koszty, ekipy porezerwowały ośrodki, hotele, machina ruszyła. Kto im to zwróci w razie czego? Jeśli turniej odbędzie się bez kibiców, tak naprawdę to nie ma znaczenie gdzie będziemy grać przy pustych trybunach.

A jest szansa, że jednak kibice będą? 

UEFA nie ma nic do kibiców. Wszystko zależy od rządów poszczególnych państw. Mówiłem, że istnieje mnóstwo spekulacji, ale nie ma co się na nie obrażać, bo tak naprawdę nikt nie wie co się zdarzy za półtora miesiąca. Może będzie dużo lepiej, a może gorzej. Dzisiaj na tapecie jest przeniesienie turnieju do Anglii, miesiąc temu mówiono, że to będzie Rosja. Ja zatem rzucam inny pomysł. A dlaczego nie Polska?

Poważnie pan mówi?

Mamy stadiony, piękne ośrodki, hotele, infrastrukturę, doświadczenie. Myśli pan, że rząd nie podjąłby się takiej awaryjnej organizacji? Jeśli spekulujemy, to spekulujmy. Każdy pomysł wrzucony do sieci ma dziś szansę zaistnieć choćby przez jakiś czas.

Więcej TUTAJ

***

„Piekarski: Nie wyobrażam sobie Euro bez Grosickiego”

Nie rozwiązując kontraktu z WBA, zaryzykował jednak bardzo wiele - konkretnie brak miejsca w kadrze na tegoroczne mistrzostwa Europy.

- Nie wyobrażam sobie finałów Euro 2020 bez Kamila. Nie wiem, czy wiosną będzie grał w WBA, czy nie, ale musimy pamiętać, że Polska skrzydłowymi w tym momencie nie stoi. Kamil nie jest uzupełnieniem tej reprezentacji, tylko wartością dodaną. Najważniejsze, że jest zdrowy i miejmy nadzieję, że to się nie zmieni. Nie chcę wchodzić w kompetencje sztabu szkoleniowego kadry, ale dobrze byłoby go zobaczyć w marcowych meczach eliminacji mistrzostw świata. Można go z pożytkiem dla drużyny wykorzystać. Nawet jeśli nie będzie grał w klubie, powinien jechać na Euro.

Sądzi pan, że znalezienie kogoś w zamian będzie procesem niełatwym i bolesnym? O ile w ogóle można mówić o procesie, bo czasu do godziny "0" nie pozostało dużo...  

- Po Robercie Lewandowskim właśnie Kamil daje reprezentacji najwięcej - o tym mówią jego statystyki. Na kogoś z takimi liczbami długo będziemy jeszcze czekać. To wystarczy za odpowiedź. Nie mamy dzisiaj nikogo lepszego na skrzydło, więc nie możemy łatwo z tak doświadczonego zawodnika rezygnować. Co z tego, że ktoś inny gra regularnie, skoro nie jest lepszym piłkarzem? Każdy, kto zna się na futbolu, wie, na co stać Grosickiego.

Paulo Sosusa może nie podzielić tej optyki.

- Jego sprawa. Być może ma inny pomysł na granie. Może będzie chciał zagrać wahadłowymi, wtedy do tego sytemu trudniej będzie Kamila wkomponować. Ale on może odegrać swoją rolę również jako zmiennik, nawet jeśli jego forma nie będzie topowa. Przecież na co dzień nie trenuje z zespołem z Pcimia tylko z ekipą Premier League. Jeśli będzie zdrowy, to wystarczy być z nim w stałym kontakcie i dawać mu poczucie, że warto ciężko trenować.

Więcej TUTAJ

***

„Jach: Chcę jeszcze spróbować sił za granicą”

W styczniu po raz drugi wróciłeś do Ekstraklasy, po raz drugi decydując się na wypożyczenie do Rakowa. To była trudna decyzja?

Jarosław Jach: - To krok w tył, który latem ma mi pomóc zrobić dwa kroki do przodu. Kilka miesięcy temu w rozmowie z działaczami Crystal Palace stwierdziliśmy, że w Anglii nie będę miał szans na grę i zdecydowaliśmy się na wypożyczenie do Holandii. Ale tam mi nie poszło. Dlatego teraz sam wybrałem miejsce, gdzie zamierzam wrócić do wysokiej formy. Raków to dla mnie świetny klub. Chcę z nim powalczyć w lidze i Pucharze Polski, a później spróbuję podjąć kolejną próbę wyjazdu za granicę.

Stawiasz sprawę jasno.

- Tak, bo taki jest mój plan. Raków to zespół, który w tym sezonie będzie walczyć o mistrzostwo i puchar. To może być naprawdę owocne kilka miesięcy. Może na stulecie klubu uda nam się zrobić fajną niespodziankę? Jako zawodnicy jesteśmy głodni, zamierzamy ostro bić się na obu frontach. Fajnie byłoby osiągnąć jakiś sukces.

Więcej TUTAJ

***

„Da Silva: problem Arki? Niektórzy chcieli tylko "skasować" to, co im się należało...”

Czujesz się na siłach, by w nowym sezonie zagrać jeszcze w Ekstraklasie?

Najpierw musimy tam awansować… Wyniki testów na razie są dobre, sam też czuję, że jestem w formie. Jeśli latem będzie tak nadal, to z pewnością chciałbym ponownie zagrać w Ekstraklasie. W tej chwili chcę skupić się jednak tylko na grze i nadchodzących meczach.

Skoro wspomnieliśmy obcokrajowców. Dzisiaj w Arce jest ich już mniej.

Nie chodzi o to, skąd pochodzisz, ale o to, jaką masz mentalność. Jeśli chcesz zintegrować się z zespołem, utożsamiasz się z klubem, od razu wygląda to inaczej. Ci, którzy są w Arce teraz, mają właśnie takie podejście. To pozytywne. W przeszłości bywali tacy, którzy chcieli "skasować" to, co im się należało i niezbyt interesowali się losami klubu. Teraz mamy ciekawą kadrę. Dołączyli do nas też zawodnicy na dorobku. Są głodni sukcesów i ambitni. To może być dobra mieszanka.

Więcej TUTAJ

***

„Robin Adriaenssen: piłkarze Wisły mogą biegać jeszcze więcej”

W Wiśle teraz ty jesteś odpowiedzialny za ten aspekt. Czy piłkarze już cię nienawidzą?

Jak wchodzimy na boisko, to może tak być. Poza boiskiem jestem normalnym, miłym gościem. Możemy sobie pożartować, bo przecież jesteśmy jak rodzina. Ale na boisku na takie rzeczy nie ma już miejsca. Gdy chłopaki ubierają buty piłkarskie i wychodzą na murawę wiedzą, że zaczynają się poważne sprawy. Być może niektórzy mnie nienawidzą. W każdej drużynie są ludzie, którzy nie lubią ćwiczyć zbyt ciężko. Ale są też tacy, którzy to uwielbiają. Tak samo jest w Wiśle. Ale na koniec myślę, że doceniają moją pracę, bo sami czują, że idą do przodu.

Teraz ich organizmy są już przygotowane na sto procent, czy możecie pójść jeszcze dalej?

Możemy iść dalej. Musimy teraz bardzo dokładnie analizować dane, bo na tym etapie jesteśmy już na tyle wysoko, że nie ma szans na wyraźny postęp. Poza tym – liczby często zależą od przebiegu meczu. Uważam, że nadal każdy zawodnik może zrobić krok do przodu, ale teraz czeka ich trochę więcej pracy indywidualnej. Niektórzy popracują nad wytrzymałością, inni nad szybkością czy siłą. Każdy ma swoje cele. Baza jest już zbudowana, teraz czas na mniejsze i bardziej indywidualne cele. Nigdy nie jest łatwo wejść na sto procent swoich możliwości. Nikomu. Ty w swojej pracy dziennikarskiej dajesz z siebie sto procent?

 

 

 


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się