Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: własne

Engel jr: Korupcja? Nie mam się czego wstydzić. Kosowski: Jestem spokojny o Grosika. Majdan: Drągowski następcą Szczęsnego

Autor: Bartosz Adamski
2021-03-09 09:23:24

Objętościowo znów dominuje Sport, ale więcej ciekawego czytania jest w Przeglądzie Sportowym i nawet w Super Expressie, mimo że artykułów tam we wtorek jak na lekarstwo. Niemniej mamy wywiady z Jerzym Engelem Juniorem i Radosławem Majdanem, czy felieton Kamila Kosowskiego.

PRZEGLĄD SPORTOWY

Petruczenko: Legia cudzoziemska, liga cudzoziemska

"Niczym wytrawny lekarz-specjalista – były siatkarz Łukasz Kadziewicz pochylił się ostatnio nad wezgłowiem naszej piłki nożnej, ciężko chorej od dawna na bezmóżdże szkoleniowe i organizacyjne. I postawił trafną diagnozę, jak najsłuszniej wskazując, że kręcąca się od lat wielu karuzela tych samych trenerów Ekstraklasy to nie jest panaceum na ogarniający polski futbol paraliż postępowy. „Widzę tylko pięknie wyszywaną kołderkę z podobizną Roberta Lewandowskiego i spółki, tylko że ta kołderka jest za cienka i za krótka na nasze łóżko” – tak brzmi ogólna diagnoza doktora Kadziewicza, który w grach zespołowych z niejednego pieca chleb jadał. I doskonale wie, że – w przeciwieństwie do siatkarskiej PlusLigi – owa Ekstraklasa odsłania swoje prawdziwe oblicze dopiero po skreśleniu w nazwie literki „l”"

***

Kosowski: Augustyniak może się przydać

"Na liście znalazł się również Kamil Grosicki, co od razu podniosło głosy dziennikarzy i ekspertów, którzy stwierdzili, że to powołanie gościa, który od sześciu miesięcy nie grał w piłkę. Co do Grosika jestem spokojny. Jeśli Kamil będzie słabo prezentował się w drużynie, to będziemy mówić o nim w innych kategoriach. Nie przypominam sobie meczu Kamila w kadrze, w którym, kolokwialnie mówiąc, odwaliłby kaszanę. Dobrze rozumie się z Lewandowskim, posłał mu wiele znakomitych piłek i dał kilka fantastycznych asyst. Wcześniej wydawało się, że skrzydła będą naszą mocną stroną. Grali Przemek Płacheta, Damian Kądzior, Kamil Jóźwiak, Tymek Puchacz, a teraz zastanawiamy się, kto miałby ten zespół pociągnąć. Płacheta nie gra w Norwich, Jóźwiak pałęta się po dole Championship, ale będzie brany pod uwagę. Być może będziemy mieć dwóch Kamilów na skrzydłach i trzeciego, który w felietonach komentuje ich grę."

***

Niepewność przez Sanepid

"Z powodu utrzymania obostrzeń w Niemczech, dotyczących między innymi obowiązkowej kwarantanny po powrocie z Wielkiej Brytanii, nie da się wykluczyć, że Robert Lewandowski i Krzysztof Piątek nie wystąpią w meczu eliminacji mistrzostw świata z Anglią (31 marca). Bayern Monachium i Hertha BSC mogą nie dać zgody na wyjazd zawodników do Londynu. To oczywiście skrajnie pesymistyczny scenariusz, ale w obecnych zwariowanych czasach nie da się go niestety wykluczyć."

***

Jak trwoga, to do Ronaldo

"W Turynie nie chcą polegać na cudach i wiedzą, że jeśli ktoś ma poprowadzić drużynę do ćwierćfinałów, najprawdopodobniej będzie to CR7. Od momentu jego zatrudnienia latem 2018 Juventus strzelił osiem goli po awansie z grupy i autorem siedmiu był właśnie Portugalczyk. Jak trwoga, to do Ronaldo – zasada jest prosta. W związku z tym w sobotę mistrz Europy z 2016 roku zagrał tylko 21 minut z Lazio Rzym (3:1), mimo że ewentualna porażka zmniejszyłaby i tak niewielkie szanse na przegonienie ekip z Mediolanu w wyścigu po scudetto. Pirlo uznał, że warto podjąć ryzyko, bo w stolicy Piemontu priorytet jest jasny: Champions League. Po to sprowadzano CR7 z Hiszpanii do Włoch, a nie, żeby zdobywał bramki przeciwko Spezii czy Crotone."

***

Warianty przećwiczyli sobie w lidze

"Kluczem do awansu będzie skuteczna gra w defensywie, z czego doskonale zdają sobie sprawę w Porto. W ostatnim ligowym meczu z Gil Vicente (2:0) szkoleniowiec Smoków ogromną wagę przykładał do organizacji gry w tyłach. – Świetnie pracowaliśmy jako zespół. Musimy zdawać sobie sprawę z tego, że gra obronna to nie tylko czterech zawodników. Na to pracuje cała drużyna. W ostatnim spotkaniu wszyscy piłkarze świetnie się przesuwali i nie pozwoliliśmy rywalowi na wiele – przyznał zadowolony Conceicao."

***

Kadra dodała im skrzydeł

"Po przegranym 1:2 pucharowym meczu z Piastem Gliwice selekcjoner Paulo Sousa rozmawiał ze Sliszem. Przysłuchiwał się im Andre Martins, którego kilkanaście lat temu obecny trener reprezentacji Polski powołał do narodowego zespołu juniorów Portugalii. Sousa szuka defensywnych pomocników, ponieważ Jacek Góralski i Krystian Bielik zerwali więzadła w kolanie i ich udział w EURO jest wykluczony. – Konstruktywna opinia selekcjonera pomoże mi lepiej się zachowywać na boisku. Trener tłumaczył, jak mogę się ustawiać, żeby grać lepiej do przodu i odważniej – opowiadał Slisz na antenie Canal+. – Chodzi o to, że jeśli boczny obrońca lub wahadłowy ma piłkę, powinienem być ustawiony przodem, a nie bokiem do bramki przeciwnika, bo wtedy mam pozycję otwartą i całą grę przed sobą. Niby proste i banalne, ale czasami nie zwraca się na to uwagi na boisku. Przyda mi się ta wskazówka – dodał Slisz.

***

Czas spiąć cztery litery

"Znaleźliśmy się w małym kryzysie – powiedział po porażce ze Śląskiem we Wrocławiu (1:2) skrzydłowy Pogoni Szczecin Michał Kucharczyk. W kolejce poprzedzającej starcie z ekipą Vitezslava Lavički Portowcy zostali pokonani w Krakowie przez Wisłę (1:2), czyli w 10 dni przegrali tyle samo meczów, ile w całej rundzie jesiennej, natomiast w ostatnią niedzielę polegli w starciu Lechem Poznań (0:1). Trzy porażki w trzech meczach – w stolicy Pomorza Zachodniego czas bić na alarm.

– Jestem przekonany, że z tego wyjdziemy. Po prostu trzeba „spiąć pośladki” i skoncentrować się, pracować i być ze sobą jako drużyna – twierdzi trener Kosta Runjaic."

***

Odmieniony Milan Rundić

"To, że w rundzie wiosennej Podbeskidzie jest zupełnie inną drużyną niż wiosną, wiadomo. Teraz, dodatkowo do swoich umiejętności przekonuje Milan Rundić – w ostatnich tygodniach jeden z najlepszych zawodnikow Górali. – Czuję, że gram lepiej. Wróciła pewność siebie – powiedział po spotkaniu z Lechią (2:2)."

***

Jerzy Engel junior: Nie mam się czego wstydzić

"JAROSŁAW KOLIŃSKI: Wraca pan do piłki ze skazą, która zostanie na całe życie?
JERZY ENGEL JUNIOR: A dlaczego? Nie mam powodów do wstydu.

Na pewno? Był pan skazany pra-womocnym wyrokiem za udział w korupcji.
Tak, ale ta kara w żadnym stopniu nie dotyczyła mojej pracy, a tak zostało to przedstawione. I to jest jedyna rzecz, która mnie w tej sprawie boli. Z przekazów medialnych niektórzy ludzie mogliby pomyśleć, że zostałem skazany za ustawianie meczów mojej drużyny, a jest to całkowita nieprawda. Moje zespoły zostały oczyszczone z jakichkolwiek podejrzeń. Ja zostałem przyczepiony do całej afery jako pomocnik w sprawie klubu, na którego meczu nawet nigdy nie byłem.

Był pan pośrednikiem, do czego nigdy się nie przyznał. I już nigdy się nie przyzna?
Wszystko jest kwestią interpretacji. Chodzi o jedno spotkanie w pewnym gronie osób i o to, co zostało na nim powiedziane. Moją intencją nigdy nie było, by Korona Kielce kupowała wszystkie mecze, a tak to zostało przedstawione. Ja po prostu powiedziałem, iż bez korupcji w polskiej piłce raczej nie da się awansować do wyższej ligi."

***

Misja Futbol: Selekcjoner Paulo Sousa jest gorszy niż CBA

"MATEUSZ BOREK (KANAŁ SPORTOWY): Musimy wystartować od powołań Paulo Sousy. To szeroka grupa, na liście jest pięciu napastników, sześciu piłkarzy z ligi polskiej. Trzeba przyznać, że nowy selekcjoner przyjechał do Polski i ruszył na stadiony.

BARTOSZ GLEŃ (CANAL PLUS): I są to stosunkowo młodzi gracze. Najstarszym z grona piłkarzy z polskiej ligi jest Bartek Kapustka. Chyba dlatego nie ma Kuby Świerczoka, widocznie zdaniem Portugalczyka PESEL jest zbyt zaawansowany. Słyszałem, że Paulo Sousa i jego sztab są gorsi niż CBA. Wpadli do PZPN, obejrzeli wszystkie taśmy, zrobili notatki. Dopytują, drążą. Na pewno są bardzo mocno zaangażowani. Nowy selekcjoner dużo rozmawia z Maćkiem Stolarczykiem, stąd ta obecność młodzieży. Słyszałem, że Kacper Kozłowski to sugestia właśnie trenera młodzieżówki, natomiast Sebastian Kowalczyk, pewnie dla wielu zaskoczenie, to już jest decyzja Sousy. Poukładałem to wszystko sobie w głowie i wyszło mi tak: najpierw było spotkanie z Robertem Lewandowskim, bo trzeba wzmocnić liderów, zaznaczyć ich obecność. Pewnie Portugalczyk zapytał go, jak ma wyglądać ofensywa, aby to dobrze funkcjonowało. Potem spotkanie z Wojtkiem Szczęsnym, bo obrona też jest istotna. A pomoc Sousa zostawia już sobie, jako były środkowy pomocnik wyreguluje ją po swojemu."


SPORT

Kasperczyk dogonił jesień

"Dziewięć punktów w 6 meczach na wiosnę zdobyło Podbeskidzie Bielsko-Biała pod wodzą trenera Roberta Kasperczyka. Dokładnie tyle samo, ile wywalczyli „górale” jesienią za kadencji Krzysztofa Bredego, a także przy jednorazowym pełnieniu roli pierwszego trenera przez Huberta Kościukiewicza, w 14 spotkaniach. Gołym okiem zatem widać progres, choć lwia część tegorocznej zdobyczy bielskiego zespołu to efekt zwycięstw w dwóch pierwszych spotkaniach, z Legią Warszawa i Górnikiem Zabrze. W czterech następnych meczach ekipa spod Klimczoka nie zainkasowała już kompletu punktów. Raz przegrała i trzykrotnie zremisowała, choć wcale tak być nie musiało. Z Cracovią prowadziła, a w doliczonym czasie gry Dominik Frelek nie trafił do pustej bramki. Prowadzili również „górale” z Jagiellonią Białystok, będąc do przerwy drużyną lepszą, a także z Lechią Gdańsk. Żadnego z tych spotkań wygrać się jednak nie udało."

***

Zaskakująca decyzja

"- Nie jestem w szatni i trudno mi powiedzieć, co się tam dzieje. Górnika na pewno jednak nie stać na to, żeby tacy piłkarze siedzieli na ławce. To „grojek” jak na ekstraklasę super. Nagle z Legią, kiedy w II połowie nieźle to już wyglądało, zmiana Nowaka była dla mnie niezrozumiała. Zmienia się zawodnika, są emocje, no i jest jak jest, a u tego trenera nie ma, że jest wymiana zdań. Jest reprymenda i pokazanie miejsca w szeregu. Według mnie tak się to odbywa – mówi Marek Kostrzewa, były świetny lewy obrońca górniczej jedenastki, który z Górnikiem w latach 80. cztery razy sięgał po mistrzostwo Polski, a potem był trenerem."

***

Bilans szczęścia

"Gliwiczanie nauczyli się mieć nerwy ze stali (nomen omen) i opanowali niemalże do perfekcji sztukę wygranych jedną bramką. Licząc mecze ligowe i Pucharu Polski w tym roku, Piast zanotował 5 takich wygranych na sześć. 1:0 lub 2:1 to ulubiony wynik. Drużyna trenera Fornalika nauczyła się odrabiać straty i kontrolować nieznaczne prowadzenie. To niezwykle ważne i cenne umiejętności. - Cieszę się, że miałem kilka interwencji. Zawsze to jest połączenie dwóch rzeczy - kunsztu i szczęścia. W meczu ze Stalą ono dopisało. Mówi się, że szczęście przychodzi do tych, którzy są lepiej przygotowani i tak właśnie było w tym spotkaniu. Mimo wszystko najbardziej się cieszę z tego, że wygraliśmy ten mecz – podsumował ostatnią wygraną Frantiszek Plach, bezapelacyjnie bohater niedzieli."

***

Nather: Raz jesteś rzeźnikiem...

"Niedawno identyczny wniosek złożyła Legia Warszawa, której ością w gardle stoi sędzia Bartosz Frankowski z Torunia. Zapewne inne kluby też mają listę rozjemców, którzy nie są mile widziani na ich meczach. Żeby uprościć sprawę, może przed następnymi rozgrywkami każdy z uczestników PKO Ekstraklasy wyśle do futbolowej centrali listę sędziów, którzy powinni być objęci tym swoistym embargiem? Nie wiem, czy byłoby ciekawiej, ale na pewno byłoby śmieszniej. Przed laty trener Bogusław Kaczmarek miał „wytrych” na podsumowanie sędziowskich gaf i pomyłek dużego kalibru. „Raz jesteś rzeźnikiem, a innym razem baranem” - mawiał popularny „Bobo”, puentując bezradność trenerów wobec sędziowskiej samowolki."

***

Pogoń wyhamowana

"- Na pewno czujemy zawód - mówił rozczarowany Runjaić, wypominając brak swobody i agresji w pewnych etapach meczu. - Ten jeden moment zadecydował, że przegraliśmy. Nie mamy już czasu na gdybanie. Teraz przechodzimy trudniejszy okres i musimy wyjść z niego razem. Musimy znaleźć sposób, żeby się przełamać i odbić, jestem przekonany, że nam się uda i wrócimy do naszej serii. Po prostu trzeba spiąć pośladki i skoncentrować się, pracować, być ze sobą jako drużyna - zapowiadał niemiecki szkoleniowiec. - Pogoń nie zwykła przegrywać u siebie, więc tym bardziej ta wygrana jest dla nas cenna - cieszył się z kolei trener Lecha, Dariusz Żuraw."

***

Wszystkiemu winni sędziowie?

"Poza Przybyłem oraz Piotrem Lasykiem, wobec którego pretensje są w pełni zasłużone za poprzednie spotkanie z Cracovią, są na niej choćby Tomasz Kwiatkowski czy Mariusz Złotek. Arbiter z Warszawy podczas ubiegłorocznego spotkania z Lechem podyktował rzut karny dla „Kolejorza” po faulu Jakuba Szumskiego przy próbie wypiąstkowania piłki. Z kolei sędzia z Gorzyc w analogicznej sytuacji w meczu z Pogonią kilka tygodni później, gdy poszkodowany był piłkarz Rakowa, „jedenastki” nie odgwizdał. - Bliźniacza sytuacja z meczu z Lechem, gdzie bramkarz wchodzi w mojego zawodnika, jedną ręką wybija piłkę, drugą go trafia. Ewidentny rzut karny, wszyscy to widzieli. Nie jesteśmy jeszcze Lechem, więc karnego nie było – mówił rok temu szkoleniowiec Rakowa."

***

Z bardzo dużym poświęceniem

"Warto podkreślić zaangażowanie, z jakim tyszanie po stracie gola dążyli do wyrównania, a symbolem tego było zagranie Łukasza Grzeszczyka, który nożycami na środku boiska wykonał podanie otwierające drogę do bramki. - Ten szpagat faktycznie okazał się kluczowy, bo skrzydłowi Kacper Piątek i Bartosz Biel, wcześniej mało widoczni, pokazali się w najbardziej potrzebnym momencie – przyznaje trener GKS-u. - To zagranie naszego kapitana także świadczyło o tym, z jak dużym poświęceniem grała nasza drużyna w tym spotkaniu. Paradoksalnie, choć to my strzeliliśmy w końcówce I połowy wyrównującego gola i powinniśmy po przerwie spróbować iść za ciosem, to daliśmy się zepchnąć Zagłębiu do obrony. Z jednej strony świadczy to o sile naszych rywali w tym meczu, a z drugiej strony o naszej mądrości połączonej z determinacją. Walka, ofiarność przy blokowaniu strzałów, ale także rozsądek w grze obronnej sprawiły, że z tej przewagi przeciwnika wyszliśmy zabójczymi kontrami."

***

Sto procent normy

"Posiadanie piłki 71-29 procent dla przeciwnika, strzały celne 7:2 dla rywali, to samo (7:2) strzały niecelne. Takie były podstawowe statystyki w meczu Chrobrego z Radomiakiem, a mimo to podopieczni trenera Ivana Djurdjevicia pokonali przeciwnika 2:1. Widać zatem jak na dłoni, że drużyna z Głogowa miała stuprocentową skuteczność! Niebywałe!"

***

Niezawodna "9"

"Szczególne powody do zadowolenia po sobotnim występie może mieć jednak nie bramkarz Mariusz Pawełek, lecz napastnik jastrzębian Daniel Rumin, który po raz siódmy w bieżących rozgrywkach wpisał się na listę zdobywców bramek. - Z perspektywy całego meczu uważam, że zasłużyliśmy w tym spotkaniu na zwycięstwo - powiedział 24-letni napastnik. - Pierwsza połowa nie była taka, jak chcieliśmy, ale w drugiej wyglądaliśmy zdecydowanie lepiej i zasłużenie dopisujemy do swojego konta trzy punkty. Niezbyt dobrze weszliśmy w ten mecz i w pierwszych 15-20 minutach Korona wyglądała lepiej. Z biegiem czasu wyglądało to już dużo korzystniej w naszym wykonaniu. W przerwie dostaliśmy kilka wskazówek od trenera, przede wszystkim mieliśmy zbierać więcej drugich piłek i być bardziej zdeterminowani w stykowych walkach o piłkę, co jak było widać na boisku, przyniosło efekty. Czy w następnych meczach regularnie będziemy zdobywali punkty? - Gramy ze sobą coraz dłużej, dobrze przepracowaliśmy okres przygotowawczy i widać to już w pierwszych meczach, że czas działa na naszą korzyść. W meczu z Koroną w II połowie zaprezentowaliśmy się naprawdę fajnie, wygraliśmy i w kolejnych spotkaniach będziemy chcieli to kontynuować."

***

Założenia były inne

"- Nie tak to miało wyglądać. Mecz z Termalicą pokazał, że mamy potencjał. Wychodzimy na Tychy, strzelamy bramkę i potem nie wiedzieć czemu czekamy na to, co się wydarzy. Trochę prosiliśmy się o tę bramkę i w końcu wpadła. To był taki gol do szatni, choć jeszcze przed zejściem do szatni szansę miał Patrik Miszak. Najgorsze, że te dwie bramki, na 1:1 i 2:1 dla rywali, nie miały prawa wpaść. Takie błędy nie mogą się nam przytrafiać. Jesteśmy źli, bo sami sobie narobiliśmy problemów. Dawno nie zdarzyło się nam tak szybko objąć prowadzenie, a gdy już tak się dzieje, to nie potrafimy tego utrzymać i tracimy kontrolę nad tym, co się dzieje na boisku. Teraz najważniejsze to patrzeć przed siebie, a nie rozmyślać co było. Za kilka dni kolejny mecz i musimy myśleć tylko o tym, aby go wygrać – przekonuje Lukasz Duriszka, kapitan Zagłębia."

***

Tak dużo za tak mało

"Juventus zdobył Superpuchar Włoch, zagra w finale Coppa Italia, jednak to jest minimum jakie zaplanowano przed sezonem. I na tym minimum może się skończyć, bo w lidze nic nie wskazuje na to, żeby odrobił stratę do Interu, który poza ligą nie ma już innych obowiązków. Pozostaje Liga Mistrzów, będąca już niemal obsesją Włochów, której ponad dekady nie wygrali, a Juventus od 25 lat. Na razie nawet ćwierćfinał jest niepewny i żeby tam się znaleźć potrzebują dwóch rzeczy – jednego gola i czystego konta zachowanego przez Wojciecha Szczęsnego. To skromne 1:0 pozwala zachować szansę na wielką kasę, co w dobie pandemii jest sprawą nawet ważniejszą od sportowej strony rywalizacji."

***

Snajper z problemami

"Erling Haaland, napastnik Borussii Dortmund, strzelił Bayernowi Monachium dwa gole w ostatnim meczu Bundesligi. Ale w tym samym spotkaniu norweski piłkarz otrzymał od Roberta Lewandowskiego lekcję. Polak „objaśnił” mu, co należy zrobić, by zdobyć trzy bramki, a tym samym poprowadzić swoją drużynę do zwycięstwa. Warto jednak zaznaczyć, że występując w tym spotkaniu od pierwszej minuty 21-letni napastnik BVB zaryzykował, wraz ze sztabem szkoleniowym. - Wiedzieliśmy, że jeżeli Erling zagra z Bayernem od pierwszej minuty, to nie dotrwa do końca meczu – powiedział dyrektor sportowy Borussii, Michael Zorc. Były kapitan zespołu z Dortmundu wyjaśnił, że Norweg miał problemy ze ścięgnem Achillesa. Opuścił boisko w 60 minucie spotkania. - Musimy na niego uważać. Wiemy, ile ten zawodnik dla nas znaczy, a ostatnio grał bardzo dużo – podkreślił Zorc. Wszystko wskazuje jednak na to, że dziś przeciwko Sevilli gracz z Norwegii wystąpi."

***

Płyną pozytywne informacje

"Na listę strzelców wpisali się obaj debiutujący w barwach „Niebieskich” zawodnicy - Piotr Wyroba i Michał Biskup. - To bardzo ważne, zwłaszcza dla Michała. Gdy napastnik nie strzela, to kibice mu liczą: pierwszy mecz bez gola, drugi mecz bez gola... Od zawodnika na tej pozycji oczekuje się bramek i Michał spełnił to zadanie. Wraz z Piotrkiem z bardzo dobrej strony pokazywali się już w sparingach, a na rozpoczęcie ligi potwierdzili tę dyspozycję. Jestem zadowolony - podkreśla Bereta, którego musi cieszyć fakt, że Biskup godnie zastępuje w ataku kontuzjowanego Mariusza Idzika. Najlepszy snajper „Niebieskich” w ostatnim zimowym sparingu naderwał więzadło, ale sobotni mecz oglądał już bez kul.

- Płyną do nas pozytywne informacje. Po pierwszej diagnozie, o częściowym zerwaniu więzadła, były jeszcze kolejne konsultacje. Zobaczymy, co się z tego „urodzi”. Mam nadzieję, że w kluczowych meczach tej rundy Mario będzie do naszej dyspozycji - zaznacza szkoleniowiec Ruchu, który tuż przed zamknięciem zimowego okna transferowego pozyskał jeszcze dwóch zawodników, wypożyczając obrońcę Anatolija Kozłenkę z GKS-u Tychy i napastnika Bartosza Guzdka z Rekordu Bielsko-Biała.


SUPER EXPRESS

Lewandowski prawie dopadł króla

"Ależ on zajadle ściga legendę! Robert Lewandowski (33l.) idzie w tym sezonie jak burza i jest już naprawdę o krok od pobicia kosmicznego rekordu Gerda Müllera (76l.) z sezonu 1971/1972 (40 goli). Po hat tricku w meczu z Dortmundem (4:2) Polak ma już 31 trafień i wystarczy, żeby strzelał co najmniej po jednym golu w każdym spotkaniu Bundesligi do końca sezonu"

***

Majdan: Drągowski niedługo zastąpi Szczęsnego

"– W tej chwili zdecydowanie najlepszy jest Szczęsny. Gra w topowym europejskim klubie, prezentuje wysoką, bardzo równą formę, nie zdarzają mu się poważniejsze wpadki. Ponadto jest w najlepszym wieku dla bramkarza. Drągowski jest jednak bardzo młody. Wydaje mi się, że wciąż są w nim spore rezerwy i w przyszłości przejmie schedę po Wojtku Szczęsnym w reprezentacji – mówi „Super Expressowi” Majdan."


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się