var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Paweł Andrachiewicz / PressFocus

We Wrocławiu po przyjacielsku - podział punktów i festiwal zmarnowanych setek z obu stron. Śląsk 1:1 Lechia

Autor: Jakub Kowalikowski
2021-04-10 22:45:53

Spotkanie Śląska z Lechią było meczem o wysoką stawkę, albowiem oba zespoły biją się o miejsce na podium. Ostatecznie skończyło się na podziale punktów, choć okazji do przechylenia szali na czyjąś korzyść nie brakowało.

- Komentatorzy na początku spotkania wspomnieli, że formę Erika Exposito można opisać znanym przysłowiem z kultowego filmu “Forrest Gump”. Trener wrocławian, desygnując Hiszpana do gry, nigdy nie wie, czego się spodziewać, tak samo jak nieprzewidywalne bywa życie, które tytułowy Gump porównuje do pudełka czekoladek. Wracając do napastnika Śląska - raz 24-latek zdobywa hat-tricka w derbach z Zagłębiem, raz jest kompletnie niewidoczny i bezproduktywny. Wiemy, że po dzisiejszym meczu trener Jacek Magiera nie będzie żałował postawienia na byłego zawodnika rezerw Las Palmas. Napastnik z Półwyspu Iberyjskiego był dzisiaj niezwykle groźny, o czym może świadczyć jego dorobek strzelecki z pierwszej połowy. Po niecałych dziesięciu minutach wyprowadził swój zespół na prowadzenie, a potem trafił w poprzeczkę i o mało co nie powiększył przewagi nad ekipą z Gdańska. Był nieustępliwy, uciekał spod opieki defensorów Lechii i ciągle polował na gola. Skończyło się tylko na jednym skalpie.

- Debiutancki gol w ekstraklasie zawsze smakuje wyjątkowo. Niektórzy strzelają go już w swoim pierwszym meczu, inni muszą czekać na to kilka lub nawet kilkanaście spotkań. Są też tacy piłkarze, którzy swoim pierwszym trafieniem na najwyższym szczeblu mogą się pochwalić dopiero po kilku sezonach! Do tego (bądź co bądź wąskiego) grona zalicza się Tomasz Makowski. 21-latek regularnie w barwach Lechii zaczął występować w sezonie 2018/19. To była też pierwsza pełna kampania Piotra Stokowca w zespole znad morza, która została okraszona brązowym medalem w ekstraklasie i Pucharem Polski. 48-latek postawił na 19-letniego wówczas pomocnika, a ten odpłacał mu się solidną postawą i niezwykłym zaangażowaniem. Liczb na jego koncie jednak brakowało. Przez 64 spotkania na poziomie najwyższej ligi, Makowski zdołał tylko raz asystować przy trafieniu kolegi. Sam smaku gola nie skosztował. Aż do dzisiaj! Po koszmarnym błędzie Waldemara Soboty, który zbyt lekko podał do jednego z defensorów, 21-latek ruszył w kierunku piłki, wszedł w pole karne i ze stoickim spokojem uderzył obok Michała Szromnika, zdobywając wreszcie swoją pierwszą bramkę w elicie.

- Z przebiegu spotkania można stwierdzić, że remis to sprawiedliwy wynik, choć bliżej zwycięstwa zdecydowanie bliżej byli piłkarze Śląska. Wrocławianie w pierwszej połowie mieli kilka setek (np. Mateusza Praszelika czy Waldemara Soboty), które powinny zostać zamienione na bramki. Jeśli dodamy do tego uderzenie w poprzeczkę Erika Exposito, dochodzimy do wniosku, że schodząc na przerwę, zawodnicy gospodarzy mogli mieć wypracowaną już kilkubramkową przewagę, którą potem ciężko byłoby stracić. Zespół Lechii stuprocentową sytuacją odpowiedział dopiero w drugiej części, kiedy Łukasz Zwoliński fatalnie spudłował z kilku metrów po dośrodkowaniu Flavio Paixao.

- Co wiemy po ostatnim sobotnim meczu? W ekstraklasie będzie jeszcze bardzo ciekawie, a finisz zapowiada się bardzo interesująco! O ile mistrza już znamy, to walka o pozycje na podium jest niezwykle zaciekła i zaangażowanych w nią jest co najmniej kilka drużyn. Remisując mecz, oba zespoły otrzymują po jednym punkcie, ale dzisiejszy rezultat cenniejszy jest dla Lechii. Podopieczni Piotra Stokowca mają trzy “oczka” przewagi nad Śląskiem i Piastem, który ma do rozegrania jeszcze swoje spotkanie w 24. kolejce, i z którym drużyna biało-zielonych zagra w następnej serii gier. Do trzeciego Rakowa gdańszczanie tracą tylko trzy punkty, a Raków w rundzie wiosennej potrafi zaliczyć wpadkę, więc dogonienie częstochowian to wciąż sprawa otwarta i jak najbardziej możliwa.

Śląsk Wrocław - Lechia Gdańsk 1:1 (1:1)

1:0 - Exposito 8’ (asysta Mączyński)
1:1 - Makowski 34’

Śląsk: Szromnik (6) - Bejger (6), Poprawa (6), Tamas (4) - Janasik (6) (86’ Cotugno), Makowski (5), Mączyński (6), Stiglec (6) - Sobota (2) (59’ Pich 4), Praszelik (5) (75’ Zylla) - Exposito (7) (86’ Piasecki)

Lechia: Kuciak (7) - Kopacz (5), Maloca (5), Tobers (4), Conrado (4) - Biegański (5) (62’ Gajos (3), Makowski (6), Kubicki (5) - Flavio (5), Zwoliński (4) (86’ Fila), Udovicić (4) (62’ Saief (3) 

Sędzia: Piotr Lasyk (Bytom)

Nota: 4

Żółte kartki: Tamas, Bejger - Conrado, Saief

Piłkarz meczu: Erik Exposito


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się