Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Paweł Jaskółka / PressFocus

W Białymstoku bukują bilety na wakacje, a w Poznaniu walczą o Europę! Warta 2:0 Jagiellonia

Autor: Redakcja
2021-04-25 15:15:33

Krok po kroku, zwycięstwo po zwycięstwie i stało się – Warta wskoczyła na czwarte miejsce w tabeli, dzięki czemu może wciąż realnie marzyć o europejskich pucharach. Zawodnikom Jagiellonii z kolei pozostało już tylko bukowanie biletów na wakacje.

- Wszystko bowiem wskazuje na to, że dla Jagiellonii sezon dzisiaj się zakończył. O ile jeszcze przed tą kolejką podopieczni Rafała Grzyba mogli się łudzić, że powalczą o 4. miejsce, tak porażka z Wartą i 6 punktów straty na 3 kolejki przed końcem zrealizowanie tego celu skutecznie utrudniły. Tym bardziej jeśli spojrzymy na to, co białostocczanie zaprezentowali dziś w Grodzisku, czyli właściwie nic ciekawego. Jeden mocny strzał Imaza i minimalna pomyłka Bartosza Bidy po strzale główką to stanowczo za mało, by bić się o coś więcej niż środek tabeli. Zwłaszcza, gdy taki stan rzeczy nie jest wyjątkiem, a raczej cykliczną bolączką Jagiellonii. Spadek Jadze nie grozi, puchary również, a majówka się zbliża. Nic nie sugerujemy…

- Warcie za to puchary zaczynają coraz bardziej grozić, ale w tym pozytywnym sensie! Taras Romanczuk powiedział w przerwie meczu, że poznaniacy posługują się prostymi środkami, ale za to potrafią je wykorzystać – jest w tym trochę prawdy. Bo spójrzmy na takiego Makanę Baku – bardzo duża część akcji beniaminka przechodziła przez niego na lewej lub prawej stronie boiska. Sytuacja się powtarzała co najmniej kilkukrotnie, a Jagiellonia i tak nie mogła nic poradzić na rajdy Niemca aż w końcu ten ją za to skarcił – najpierw asystą, a na koniec bramką. 

- W ekipie Piotra Tworka pochwalić wypada też Adama Zrelaka. Może i nie zdobył bramki, ale od samego początku nie pozwalał zapomnieć o swojej obecności na boisku. A to juz coś! Regularnie bił groźne rzuty rożne, po których spokojnie mogła paść przynajmniej jedna bramka. Brał udział w konstruowaniu akcji, cofał się po piłkę, czego o Jakovie Puljiciu powiedzieć nie można. Na tle napastnika Jagiellonii, ale nie tylko, Słowak wyglądał bardzo przyzwoicie.

- Powiedzmy sobie szczerze – Jagiellonia sobie na taki przebieg meczu zasłużyła biernością w ofensywie i totalnie przegranymi skrzydłami. W zasadzie nie było dzisiaj w szeregach gości gracza, który robiłby różnicę. Imaz? Kompletnie niewidoczny, dopiero pierwszy (i tak naprawdę jedyny) raz pokazał się na początku drugiej połowy. Prikryl? Raz uratował Jagę od straty gola, ale poza tym tragedia – jest głównym winowajcą bramki na 1:0 dla Warty, a w przekroju całego spotkania totalnie nie ogarniał, gdy do piłki dopadał Makana Baku. Białostocczanie kisili się we własnym sosie, tak jak zresztą przez znaczną część tego turbo-przeciętnego sezonu. 

Warta Poznań 2:0 Jagiellonia Białystok (1:0)

1:0 – 40’ Trałka (asysta Baku)
2:0 – 86’ Baku (asysta Żurawski)

Warta: Lis 4 – Kuzdra 5, Ławniczak 5, Ivanov 6, Kiełb (75’ Jakóbowski) – Trałka 6, Kupczak 5 – Grzesik 5, Czyżycki 5 (82’ Żurawski), Baku 7 (87’ Sopoćko) – Zrelak 5 (75’ Kuzimski).

Jagiellonia: Steinbors 5 – Prikryl 2, Augustyn 4, Tiru, Stephen 3 – Pospisil 4 (46’ Kwiecień 5), Romanczuk 5 – Makuszewski 4 (46’ Wdowik 3), Imaz 3 (88’ Bortniczuk), Bida 4 (75’ Wrzesiński) – Puljic 2 (75’ Mystkowski).

Sędzia: Daniel Stefański.

Nota 2x45: 4.

Żółte kartki: Tiru, Kwiecień.

Piłkarz meczu: Makana Baku.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się