
Autor zdjęcia: Wojciech Szubartowski - PressFocus
Czekaliśmy na transfery Arki, ale takiego ruchu się nie spodziewaliśmy
W związku z tym, że w najbliższym czasie Arkę ma opuścić kilku kluczowych dla niej graczy spodziewaliśmy się, iż w Gdyni postarają się o wzmocnienia. Nie spodziewaliśmy się jednak, że żółto-niebiescy sięgną po Pawła Sasina.
W środę drużynę Dariusza Marca opuścił Adam Marciniak, który wrócił do ŁKS-u Łódź, Macieja Jankowskiego w Stali Mielec widzi Leszek Ojrzyński, a Mateuszem Młyńskim mocno interesuje się Wisła Kraków i bardzo możliwe, że transfery tych dwóch ostatnich zawodników ogłoszone zostaną już na dniach. Zwłaszcza, że Michał Kołakowski w rozmowie z portalem arkowcy.pl stwierdził, że skrzydłowego w barwach żółto-niebieskich nie zobaczymy.
Mówimy zatem o trzech ważnych zawodnikach Arki, z czego Marciniak i Jankowski to twarze tej drużyny, najbardziej doświadczeni gracze i co tu dużo ukrywać, czołowi piłkarze tego klubu. Nie będziemy teraz rozpisywać się o ich wielkich umiejętnościach piłkarskich, bo gdyby takie prezentowali, to graliby w Legii lub Lechu. Tej parze nie można jednak odmówić walki i zaangażowania, to ich wyróżniało na tle pozostałych graczy i trzeba też przyznać, że z tym się Arka kojarzyła w ostatnim czasie: z zapieprzaniem i maksymalnym zaangażowaniu takich postaci jak Marciniak czy Jankowski.
Jeśli odejście napastnika do Stali dojdzie do skutku, klub zostanie bez swoich dwóch doświadczonych zawodników. Oczywistym zatem było, że do żółto-niebieskich sprowadzeni zostaną inni piłkarze o podobnym profilu, ale tego to nawet my się nie spodziewaliśmy. Nowym graczem Arki został bowiem w czwartek Paweł Sasin. Tak, ten sam Sasin, którego starsi kibice mogą pamiętać jeszcze z czasów Lecha Poznań Czesława Michniewicza!
Młodsi fani Ekstraklasy mogą go kojarzyć z występów w Ekstraklasie w klubie z Łęcznej, chociaż trzeba przyznać, że od tego czasu minęły już trzy lata. Czy przez ten okres 37-latek wskoczył na wyższy poziom? Jest gwarancją stabilności na prawej obronie? Można uznać go za idealne wsparcie ofensywy? Naszym zdaniem nie, musimy jednak zaznaczyć, że obecny sezon w I lidze miał wyjątkowy, bo w 16 spotkaniach Górnika zdobył dwie bramki – najwięcej w swojej karierze, znalazł się w naszej najlepszej jedenastce zaplecza w rundzie jesiennej (Tekst TUTAJ).
Może być zatem tak, że Sasin po transferze do Arki przeżyje drugą młodość i podczas tych 18 miesięcy, na jakie związał się z żółto-niebieskimi, wciągnie I ligę nosem, a potem jeszcze zostanie ulubieńcem Wojciecha Jagody w Ekstraklasie. Szczerze tego 37-latkowi życzymy. W tym momencie musimy być jednak szczerzy, dlatego napiszemy, że jedynym plusem tego transferu jest doświadczenie piłkarza.
Sasin od debiutu w Śląsku Wrocław w 2001 roku zwiedził siedem klubów, Arka będzie jego ósmym miejscem pracy. 37-latek ma w swoim CV zarówno awans do Ekstraklasy jak i dwa spadki z elity (z Górnikiem Łęczna oraz Koroną Kielce), do tego współpracę z takimi trenerami jak Czesław Michniewicz, Ryszard Wieczorek, Michał Probierz, Ryszard Tarasiewicz czy Franciszek Smuda.
✍️Arka Gdynia zawarła umowę transferu definitywnego Pawła Sasina z @zielono_czarni. Kontrakt z zawodnikiem obowiązywać będzie do 30 czerwca 2022 roku.
— Arka Gdynia (@ArkaGdyniaSSA) January 7, 2021
Witamy na pokładzie Arki!👌💪
➡️https://t.co/jTkHYSYjBz pic.twitter.com/alB3Hj4nHL
Napiszemy zatem jeszcze raz: doświadczenia Sasinowi na pewno nie brakuje. Pytanie tylko czy wyłącznie ten element powinien być brany pod uwagę przy transferze? Przypomnimy w tym miejscu słowa prezesa Kołakowskiego: - Skoro szansa na awans jest już w tym sezonie, robimy wszystko, by jej nie zaprzepaścić – to fragment wywiadu z arkowcy.pl.
I jeszcze wypowiedź Dariusza Marca dla trójmiasto.pl: - Wszyscy w Gdyni chcą powrotu Arki do ekstraklasy, więc nie uciekajmy od tego. Określono jasny cel, że w tym sezonie chcemy awansu. Miasto, kibice i my tego pragniemy, więc robimy wszystko, by to do tego doszło już, a nie za dwa czy trzy lata.
W ostatnim czasie ze strony najważniejszych postaci Arki pada wiele mocnych i ważnych słów, gorzej że jak na razie czyny temu przeczą. Atakowanie Ekstraklasy Sasinem to odważny ruch, porównywalny do próby zorganizowania wyborów korespondencyjnych w dwa tygodnie.
Będziemy się bacznie przyglądać kolejnym transferom gdynian, bo te prezes Kołakowski i trener również obiecali. Jeśli jednak następne wzmocnienia będą podobne do transferu 37-latka, to właściciele klubu na poważnie będą musieli pomyśleć o długofalowym planie na awans do Ekstraklasy.