Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Paweł Andrachiewicz / PressFocus

Ciekawi zawodnicy ze słabszych europejskich lig (9). Macedonia Płn: Najlepiej szukać w Shkendiji, choć i Rabotnicki ma talenty

Autor: Bartosz Adamski
2021-03-23 20:04:58

Zawodnicy z Bałkanów często w naszej lidze się sprawdzali, ale akurat Macedończyków wielu nie mieliśmy. Przewinęło się ich przez Ekstraklasę raptem kilkunastu, a najbardziej pamiętne nazwiska to Vlade Lazarevski, Pance Kumbev czy Filip Ivanovski. W kolejnym naszym raporcie sprawdziliśmy, czy teraz jest na kogo zawiesić oko w lidze macedońskiej.

Raporty z innych krajów TUTAJ.

Prwa makedonska fudbałska liga jest w naszym kraju trochę deprecjonowana, a przecież ciągle mamy w pamięci, jak w 2016 roku w I rundzie eliminacji do Ligi Europy Cracovia mierzyła się ze Shkendiją Tetowo i poległa po dwóch porażkach 1:4 w dwumeczu. Od tego czasu żaden polski zespół nie trafił na macedoński, więc trudno nam porównać, czy i teraz nie mielibyśmy z nimi takich problemów. Przynajmniej według krajowego rankingu UEFA są to jednak rozgrywki słabsze od naszych, bo Macedonia zajmuje 38. miejsce. W obecnym sezonie w europejskich pucharach udanie ten naród reprezentowała właśnie tylko Shkendija, bo niespodziewany przedstawiciel tego kraju w kwalifikacjach do Ligi Mistrzów, FK Sileks, poległ najpierw 0:4 z Karabachem Agdam, a potem uległ w II rundzie el. LE 0:2 nawet mistrzowi Kosowa, Dricie Gniljane. Z kolei zespół z Tetowa wyeliminowany został dopiero przez Tottenham, a wcześniej wyrzucił azerski Sumqayıt FK i rumuńskie Botosani.

Nie ma wątpliwości, że Shkendija to najlepszy macedoński zespół i ich zeszłoroczne trzecie miejsce było tylko wypadkiem przy pracy. Sezonu wówczas nie dokończono i po 23. kolejkach liderem był Vardar Skopje, ale z uwagi na malwersacje finansowe został wykluczony z rozgrywek międzynarodowych, więc jego miejsce w kwalifikacjach do Champions League zajął drugi zespół, FK Sileks Kratovo, a klub z podnóża gór Szar Płanina stracił do niego tylko punkt. Teraz jednak sytuacja wraca do normy i po ponad dwóch trzecich sezonu liderem z zaledwie jedną porażką na koncie jest Shkendija. Wiele wskazuje na to, że grono reprezentantów Macedonii Północnej w europejskich pucharach uzupełnią FC Shkupi oraz Makedonija Gjorce Petrov, które teraz są na podium.

O sile tamtejszych drużyn decydują przede wszystkim rodzimi piłkarze. W lidze macedońskiej obcokrajowcy stanowią zaledwie 18,8%, a więc najmniej ze wszystkich dotychczas analizowanych przez nas rozgrywek. Oprócz Macedończyków najliczniejszą nację stanowią tam Serbowie, Albańczycy i Brazylijczycy. Do kadry prowadzonej przez Igora Angelovskiego jest jednak powoływanych niewielu zawodników z Prvej Ligi. Najczęściej są to zawodnicy Shkendiji, choć i Makedonija ma swojego przedstawiciela na mecze eliminacji do mistrzostw świata.

Wielu Macedończykom, zwłaszcza tym, którzy trafili do Tetowa, nie marzy się jednak wyjazd za granicę za wszelką cenę. W Shkendiji mogą zarobić bowiem pieniądze, jakie trudno byłoby im uzyskać nawet w lepszych ligach. Obecny lider tabeli jest w stanie płacić bowiem swoim gwiazdom nawet po 200 tysięcy euro za sezon (plus premie), zatem więcej niż można zarobić w naszych słabszych klubach. Połowę z tego można było jeszcze niedawno dostać w Vardarze Skopje, ale w tej chwili między Shkendiją a całą resztą jest przepaść. Przeciętne zarobki w Macedonii Północnej wynoszą około 3 tysięcy euro za miesiąc. Jest to kasa, za którą można się tam ustawić, ale w porównaniu nawet z naszymi pierwszoligowymi klubami już nie robi większego wrażenia.

Generalnie jednak zwłaszcza Shkendija sprawia, że w lidze macedońskiej można znaleźć ciekawych graczy. Często są oni nie do ruszenia, raczej nie spojrzeliby przychylnie na opcję przeprowadzki do Polski, ale mimo wszystko warto mieć ich na radarze, bo są w stanie wypromować się nawet do znacznie lepszych rozgrywek. Tradycyjnie skupiliśmy się na graczach młodych, którzy mogą pójść jeszcze w świat, a nie ugrzęznąć w Macedonii Północnej. Wspólnie z Janem Chodzińskim z Piłkarskich Bałkanów wytypowaliśmy czterech zawodników ofensywnych i jednego defensywnego.

***

Najbardziej wartościowym zawodnikiem ligi jest Egzon Bejtulai (na zdjęciu głównym). - To jeden z niewielu graczy z krajowej ligi, którzy są w podstawowym składzie reprezentacji – mówi nasz rozmówca z Piłkarskich Bałkanów. 27-latek jest obecnie jednym z najważniejszych piłkarzy Shkendiji Tetowo i jej kapitanem. Na początku zeszłego roku po wygaśnięciu kontraktu przeniósł się do Helsingborgu, ale ze Szwecji wrócił już po pół roku z uwagi na lockdown i nawet nie zdążył tam zadebiutować. Niemniej w swojej ojczyźnie jest bardzo ceniony, uważa się go za najlepszego obrońcę ligi. Teraz jednak trzeba byłoby już za niego sporo zapłacić, możliwe, że nawet w okolicach miliona euro, bo kontrakt ma do 30 czerwca 2023 roku.

***

Dobrze i systematycznie rozwija się Ljupco Doriev. Zdarzył mu się już sezon nawet z 16 golami, mimo że występował wówczas na skrzydle. Przed bieżącą edycją przeniósł się do Tetowa i tam póki co więcej dogrywa niż strzela, ale i tak jego bilans siedmiu bramek oraz ośmiu asyst w 24 meczach może imponować. Był powołany do kadry na listopadowe mecze Ligi Narodów i nawet dostał po kilkanaście minut z Estonią i Armenią. Igor Angelovski ciągle ma go na radarze. Jest wszak najlepszym skrzydłowym w lidze macedońskiej.

***

Trzeba zwrócić uwagę także na Ennura Totre. To 24-letni ofensywny pomocnik, który należy do absolutnego topu w lidze macedońskiej. - Choć sezon trwa, to on już poprawił swoje najlepsze statystyki (obecnie ma cztery bramki i cztery asysty). Jest jednym z niewielu ligowców, którzy mogą znaleźć się w składzie na Euro – przekonuje Chodziński. Wnikliwie obserwuje go bowiem selekcjoner Angelovski. Totre jest wychowankiem Shkendiji, ale wiele wskazuje na to, że po sezonie przeniesie się do innej ligi, gdyż wygasa jego umowa.

***

Tym razem nie gracz Shkendiji, a Rabotnickich Skopje. Risto Jankov jest w tej chwili uważany za najlepszego bramkarza ligi. Notuje świetny sezon, w którym w 21 meczach zanotował już 10 czystych kont. 22-latek był podstawowym bramkarzem młodzieżowej reprezentacji Macedonii Północnej, a obecnie jest na szerokiej liście w pierwszej kadrze. - Uważam, że ma szansę zostać numerem dwa w reprezentacji. „Jedynka” jest niezagrożona, Stole Dimitrievski ma niepodważalną pozycję, ale już rola jego zmiennika jest jak najbardziej w zasięgu Jankova – twierdzi w rozmowie z nami specjalista od ligi macedońskiej.

***

Z juniorów najciekawiej zapowiada się natomiast Luka Stankovski, który przebojem wdarł się do Prvej Ligi i został okrzyknięty objawieniem sezonu, ale po tym sezonie odejdzie już do Monzy, która zdecydowała się wyłożyć Rabotnickim za niego milion euro. Drugim bardzo interesującym graczem, który póki co ciągle pozostaje w Macedonii Północnej jest Dashmir Elezi. To gracz z rocznika 2004 i najmłodszy strzec w historii ligi macedońskiej. - Dobrze odnajduje się w polu karnym przeciwnika, jak na swój nastoletni jeszcze wiek. Jeden z najbardziej utalentowanych obecnie graczy w kraju – mówi Jan Chodziński. Trener Ernest Gjoka powoli wprowadza go do Shkendiji, najczęściej grywa po połowie, ale Elezi już pokazuje swoje duże umiejętności. Obecnie ma cztery gole, a w zeszły weekend wystarczył mu kwadrans, żeby pokonać golkipera Vardaru. Robi sporo popłochu na skrzydle.

***

To naszym zdaniem najciekawsza piątka z ligi macedońskiej, ale warto dodatkowo już teraz wspomnieć o braciach Sofijanoskich. Mateo i Marko aktualnie są zawodnikami młodzieżowej drużyny New Stars Skopje, jednak największe bałkańskie zespoły pilnie chcą ich ściągnąć do swoich akademii. Zainteresowanie zdążyli wykazać skauci zachodnich klubów (m.in. Hoffenheim czy Lille) oraz Crvena zvezda, Dinamo Zagrzeb czy Hajduk Split. Mógłby to być dla Sofijanoskich ciekawy kierunek, gdyż wspomniane Dinamo czy jeszcze HNK Rijeka były początkiem wielkiej kariery dla kilku macedońskich zawodników (Arijan Ademi jest kapitanem mistrza Chorwacji). Przygląda im się także Olimpija Ljubljana, która wprowadziła już na europejskie salony wielu młodych graczy. Mateo stylem gry przypomina Lukę Modricia, a jego brat Marko również jest pomocnikiem, który bardzo dobrze i świadomie operuje oraz rozgrywa piłkę.

Jak widać zatem, mimo że Macedonia Północna nie jest częstym kierunkiem poszukiwań dla polskich klubów, warto tam czasami zajrzeć, bo zazwyczaj można znaleźć zawodników, którzy z miejsca będą w stanie podnieść poziom naszych drużyn bądź przynajmniej dają perspektywy na duży zarobek w przyszłości. Póki co z Macedończyków korzystają przede wszystkim Chorwaci. Czasem jednak nawet ze Shkendiji da się kogoś pozyskać po niewygórowanej cenie lub nawet za darmo.

***

Współpraca Jan Chodziński - Piłkarskie Bałkany


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się